Kerastase – odbudowa włosów kobiet

30 sierpnia 2010

W walce z problemem nadmiernego wypadania włosów jest wiele istotnych czynników. Oprócz typowego uderzania w źródło łysienia i stosowanie preparatów których zadaniem jest wznawianie porostu włosów, istotna jest też sprawa profilaktyki,a w pewnych przypadkach jest to też istotny element w walce z wypadającymi włosami. Mowa o stosowaniu wszelkiego rodzaju produktów których zadaniem jest odżywianie włosów szczególnie tych, które zniszczone są ciągłymi zabiegami na nich przeprowadzanymi. Stąd też dzisiejszy wpis przeznaczony jest raczej dla pań, ale myślę, że i panowie znajdą pewne wskazówki jakimi produktami powinno się dbać o włosy, aby zmniejszyć ryzyko ich wypadania.

Produkty Kerastase dostępne są na rynku od ponad 40 lat. Można powiedzieć, że jest to firma, która w pewien sposób wyznaczała innowacyjność w dziedzinie kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji włosów. Serii preparatów jest naprawdę dużo i trudno wybrać parę które warte by były większej uwagi. Ogólnie można powiedzieć, że kosmetyki kerastase zajmują się ochroną i odbudową włosów od korzeni po same końcówki 24 godziny na dobę. Postaram się przybliżyć parę produktów, abyście mieli rozeznanie w czym możecie wybierać.

Zacznę od serii kosmetyków oznaczonych Gluco- Active. Jak wiadomo idealnie wyglądające włosów zależą w głównej mierze od równowagi składników mineralnych znajdujących się we włóknie włosa. Już niewielki ubytek tak zwanych lipidów i protein może odbić się na wyglądzie naszej fryzury, przede wszystkim w kwestii miękkości, połysku i sprężystości. Jeśli do tego włosy są przesuszane stają się matowe, szorstkie i trudno się rozczesują. Stąd też w tej serii kosmetyków Kerastase znajdziecie dość specyficzny produkt, zwany kąpielą odżywczą. Występuje ona w trzech rodzajach (zależnych od rodzaju zniszczenia i wysuszenia włosów) i przeznaczona jest do kompleksowego odżywienia fryzury. Oprócz tego produktu w serii Gluco – Active znajdziecie również inne preparaty przeznaczone do odżywiania zniszczonych włosów. Jest więc maseczka którą nakłada się na włosy, a jej zadaniem jest ich ochrona przed przesuszaniem. Jest też specjalne mleczko które przeznaczone jest do ochrony i odżywiania włosów.

Produkty z serii Kerastase Resistance z kolei są przeznaczone dla wszystkich tych pań, które mają problem z łamliwymi i cienkimi włosami. Jak wiadomo nasze fryzury wciąż narażone są na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych, które powodują osłabianie włosów : ciągłe ich modelowanie, farbowanie, a także stosowanie na nich różnych środków zawierających w składzie związki chemiczne znacznie uszczuplają składniki zapewniające im siłę i witalność. Nie tylko my sami jesteśmy odpowiedzialni za to, również zbyt palące słońce, zanieczyszczenia unoszące się w powietrzu również wpływają na strukturę włosa. Stąd też warto zaopatrzyć się w któryś z kosmetyków z opisywanej serii. Tu tak samo jak w przypadku serii Gluco – Active znajdziecie produkt kąpiel do włosów. Koncepcja jego działania jest identyczna różni się tylko zastosowanymi składnikami których głównym zadaniem jest wzmacnianie włosów słabych. Oprócz tego preparatu znajdziecie również inne. Między innymi Ekspancer który to przeznaczony jest do odbudowywania i pogrubiania słabych i łamliwych włosów. Jeśli stosujecie często prostownice, bądź suszarkę Kerastase i dla Was ma odpowiedni produkt. Jest to mleczko termoaktywne które ma jednocześnie właściwości odżywiające.

Są to tylko dwie serii kosmetyków z bogatej propozycji Kerastase. I wystarczy tylko pobieżny rzut oka na listę propozycji produktów proponowanych przez firmę Lorea’l (bo tam właśnie powstają produkty Kerastase) by zdać sobie sprawę, że każda pani na pewno znajdzie coś dla siebie. Do tego są to na tyle tanie preparaty, że ich zakup nie jest zbyt dużym wydatkiem. Jeśli chodzi o opinie klientów to przeważają pozytywne komentarze. Głównie podkreśla się szybki czas działania i przede wszystkim jego kompleksowość. Może więc warto się zainteresować tymi kosmetykami.

Produkty Dermena na łysienie

29 sierpnia 2010

Istnieją produkty na łysienie które przeznaczone są do konkretnego typu wypadania włosów. Inne jak bohater dzisiejszego wpisu stosować można przy każdym, co nie znaczy, że otrzymamy przy każdym rodzaju łysienia takie same wyniki jak na przykład przy ukierunkowanych preparatach. Po co więc w ogóle stosować takie produkty, zapytacie. Dlatego, że doskonale sprawdzają się przy nadmiernym wypadaniu włosów spowodowanych powodami innymi niż testosteron jak przy łysieniu androgenowym. I tak właśnie jest w przypadku produktu, czy bardziej produktów, Dermena. Mamy więc : szampon, żel i odżywkę – wszystkie po to aby pomóc osobom z problemem nadmiernie wypadających włosów. Zacznę od tego pierwszego produktu.

Jak wiadomo mieszki w sytuacji kiedy łysiejemy w miejscach tychże ulegają miniaturyzacji, nawet jeśli są w stanie tworzyć nowe włosy to szybko one wypadają nie osiągając nawet średnich długości. Częściej jest jednak tak, że po prostu przestają je produkować. Związane jest to głównie z osłabieniem tak zwanego mikrokrążenia. Preparaty Dermena zawierają pewien chlorek który ten problem rozwiązuje poprzez polepszenia procesu odżywiania, a przez to prowadzi do wzmocnienia mieszka włosowego. Szampon Dermena zawiera właśnie ten metabolit PP, który według potwierdzonych badań działa pozytywnie na nasze mieszki włosowe. Przy tym jego stosowanie reguluje działanie gruczołów łojowych, a to również niebagatelna sprawa jeśli chcemy powstrzymać nadmierne wypadanie włosów i zachować naszą fryzurę w dobrym stanie. Odżywia też skórę naszej głowy utrzymując ja w zdrowym stanie, zapewniając mieszkom włosowym idealne warunki do produkcji silnych i zdrowych włosów. Najlepsze efekty otrzymamy jeśli będziemy stosować szampon Dermena co dziennie, ewentualnie raz na dwa dni. Pierwsze pozytywne skutki jego używania powinniście zauważyć już po 3-4 tygodniach.

Oczywiście jak to bywa w przypadkach, kiedy tworzone są linie produktów opatrzone jedną nazwą najlepsze efekty uzyskamy jeśli połączymy ich stosowanie. I nie inaczej jest w przypadku preparatów Dermeny. Drugim który tu chciałem opisać jest żel. Jego zadaniem jest przede wszystkim wzmacnianie mieszka włosowego. W momencie kiedy szampon oczyści już naszą skórę głowy jest to dość istotny element walki z nadmiernie wypadającymi włosami. Oprócz tego, żel ten działa w taki sposób aby poprawić odżywianie mieszka włosowego. To dość logiczne, gdyż tak naprawdę od tego czy dostanie on swoją odpowiednią ilość witamin i składników mineralnych zależy jego odpowiednie funkcjonowanie. Im więcej dostarczymy mu tych składników, tym szybciej wyrosną nam zdrowe, mocne i gęste włosy. I wbrew temu co się może wydawać, żel ten ma na tyle przyjemną konsystencję kosmetyczną, że jego stosowanie w żadnym wypadku nie będzie Wam sklejać włosów czy powodować, że będą przetłuszczone. Żel ten powinno się stosować co najmniej 3 razy w tygodniu, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby używać go 7 dni w tygodniu. Za każdym razem nakładamy go na włosy suche po umyciu szamponem Dermena.

I ostatnim produktem z tej serii jest odżywka która to przeznaczona jest przede wszystkim dla tych wszystkich którzy mają suche włosy, zniszczone farbowaniem czy częstym stosowaniem suszarki. Oprócz tego stosować go mogą osoby, które mają problem ze słabymi włosami. Formuła zastosowana w tym produkcie powoduje, że w naszych włosach zostaje odbudowana ich keratynowa struktura. Celem więc jest odżywienie włosów, tak aby nie wypadały i stały się mocne i grubsze, niż do tej pory. Odżywka ta przywraca też naturalną równowagę skórze. Stosować ją można codziennie. Wystarczy nanieść niewielką ilość na umyte włosy. Pozostawić około 5 minut potem dokładnie spłukać.

Można więc powiedzieć, że aby osiągnąć najlepsze efekty należy stosować powiedzmy co dwa dni wszystkie trzy preparaty w następującej kolejności : szampon, odżywka, żel. Efekty które powinni się pojawić po 3-4 tygodniach według zgodnych opinii powinny zadowolić każdego kto nie mógł sobie do tej pory poradzić z problemem nadmiernie wypadających włosów.

Loxon na łysienie androgenowe

27 sierpnia 2010

Dzisiaj chciałem zaprezentować preparat, który przeczy przede wszystkim teorii, że łysienie androgenowe jest typowo męskim problemem, a z drugiej strony udowadnia, że kobietom z takim problemem można pomóc. Wbrew nazwie tego typu łysienia, czyli „męskie” w przypadku pań również może się zdarzyć. Oczywiście jest to rzadkość natomiast jest ona nieporównywalnie bardziej znacząca dla psychiki kobiet, niż mężczyzn. Istnieje jeszcze jeden dość istotny problem z łysieniem androgenowym u pań. A właściwie nie tyle z samym wypadaniem włosów co z leczeniem tego problemu. Niestety organizm kobiet jest tak „skonstruowany”, że nie można stosować standardowych związków, które są wykorzystywane w leczeniu łysienia androgenowego u mężczyzn. Jednak bohater dzisiejszego wpisu – preparat Loxon – może być bez problemu stosowany w walce z tym typem łysienia, również przez panie.

W Polsce ten produkt dostępny jest w dwóch wersjach, różnych pod względem procentowej ilości minoksydylu i jest to odpowiednio 2 i 5 procent. Składnik ten jest najczęściej wykorzystywanym w przypadku leczenie łysienia androgenowego. Przyznać jednak trzeba, że chociaż wciąż ma koszulkę lidera w tym „wyścigu” to po piętach depcze mu chociażby Aminexil, ale to temat na inny wpis. Natomiast historia stosowania minoxidilu w walce z problemem nadmiernego wypadania włosów jest właściwie typowa. Najpierw wykorzystywano go do leczenia zupełnie innego problemu, ale w pewnym momencie zauważono, że nadaje się doskonale dla osób z łysieniem androgenowym.

Wspomniałem na początku Loxon jest przeznaczony zarówno dla mężczyzn i kobiet, jednak warto pamiętać o dwóch rzeczach. Pierwsza sprawa jest taka, że kobiety nie powinny w ogóle używać tego preparatu który zawiera 5% minoxidilu (albo robić to pod opieką specjalisty). Nie powinny stosować Loxonu również w czasie ciąży, bądź zaraz po niej kiedy karmią dziecko piersią. Przy okazji taka, powiedzmy ciekawostka. To, że zaraz po urodzenia dziecka, wypadają włosy nie oznacza, że po pierwsze trzeba nerwowo szukać preparatu do walki z tym problemem. Po drugie na pewno nie będzie to łysienie typu androgenowego. Panie powinni być spokojnie, po 2-3 miesiącach sytuacja z włosami wróci do normy, kiedy to nastąpi wyrównanie gospodarki hormonalnej w organizmie.

Wróćmy jednak do Loxonu. Preparatu tego nie wolno stosować więcej niż raz na 12 godzin. Wbrew pozorom ani większa dawka, ani częstsze jego przyjmowanie nie przyśpieszy procesu zatrzymywania łysienia, a może nam poważnie zaszkodzić. Dawka jednorazowa to 1ml płynu, który to rozprowadza się na głowie, szczególnie w miejscach już łysych, albo łysiejących. Efekty – czyli to co nas najbardziej interesuje – zależne są od indywidualnego przypadku. Przede wszystkim działanie preparatu skupia się na dwóch aspektach walki z łysieniem androgenowym. Pierwszy to powstrzymanie go, a drugi to pobudzenie mieszków włosowych do produkcji włosów na nowo. Producent podaje, iż średnio u 70% używających tego preparatu występują pozytywne efekty, Zależne są one oczywiście od indywidualnego przypadku, natomiast cechą spajającą wszystkie przypadki jest to, że pierwsze widoczne efekty pojawiają się już po 2 miesiącach regularnego stosowania. Po mniej więcej 4 miesiącach powinniście zauważyć pierwszy porost nowych włosów. Tu przy okazji dodam, że warto też oprócz Loxonu stosować produkty, które odżywiają skórę głowy i włosy. Mogą to być zwykłe witaminy w kapsułkach, czy chociażby skrzyp. Wtedy efekty będą jeszcze bardziej okazałe. Po 12 miesiącach osiągniemy taki stan, który już poprawić się nie poprawi. Oczywiście można preparat stosować dalej, ale poza utrzymaniem efektów już otrzymanych więcej nie powinniśmy się stosować. Jest to jednak cecha właściwie wszystkich produktów tego typu.

Nie jest to na pewno cudowny lek, który pomoże Wam na pewno, bo jak nadmieniłem wszystko zależy od danego przypadku. Bez wątpienia jest za to jedną z częściej proponowanych metod przez ludzi, którzy na problemie łysienia „zjedli zęby”.

Przetłuszczające się włosy a łysienie

26 sierpnia 2010

Włosy wbrew dość prostemu kształtowi i wyglądowi na pierwszy rzut oka, mają dość skomplikowaną wewnętrzną budowę, ale także predyspozycje do przesuszania, lub przetłuszczania się. W tym pierwszym przypadku problem jest do rozwiązania relatywnie rzecz biorąc łatwy. Odpowiednie preparaty nawilżające i odżywiające włosy, a do tego odstawić suszarkę. W przypadku drugiego problemu sprawy są nieco bardziej skomplikowane, a do tego ma on dużo większy wpływ na nadmierne wypadanie włosów.

Zacznijmy od tego, że przetłuszczające się włosy mogą mieć różne przyczyny i niekoniecznie ich skutkiem może być nadmierne wypadanie włosów. Często też jest tak, że oba te problemy występują obok siebie. W wieku młodzieńczym problem przetłuszczających się włosów może być spowodowany poprzez zmiany hormonalne które zachodzą w młodym organizmie. Zresztą często ten problem pojawia się wraz z trądzikiem. W wieku późniejszym taki problem może sugerować to, że przyczyną jest albo zła dieta, słabą pielęgnację albo co gorsza jakaś choroba skóry głowy. A to już niestety często jest powiązane z nadmiernym wypadaniem włosów. W przypadku mężczyzn częstą przyczyną przetłuszczającej się fryzury jest działanie męskich hormonów, a to z kolei może skutkować łysieniem typu męskiego (androgenowym). Ostatnią z możliwych przyczyn jest dziedziczne przetłuszczające się włosy. Najczęstszą przyczyną jest jednak zła pielęgnacja. W przypadku suchych włosów szczotkowanie na przykład jest dobrym sposobem pobudzenia wydzielania sebum. Włosy przetłuszczające wydzielają z kolei dużo łoju i poprzez zbyt częste ich szczotkowanie możemy tylko im zaszkodzić. W lecie przegrzewanie skóry nie wpływa zbyt dobrze na włosy przetłuszczające się. Zwiększa to produkcję sebum.

Co zrobić aby pozbyć się tego problemu i nie dopuścić do możliwego wypadania włosów? Przede wszystkim należy zweryfikować swoją dietę. Być może jest ona zbyt bogata w tłuszcze, a nasze włosy i skóra głowy potrzebuje raczej więcej witamin, żelaza i cynku. Stąd też warto zwiększyć ilość warzyw i owoców, które znajdują się w naszym jadłospisie. Można też stosować domowe sposoby, aby pozbyć się tego problemu. Przede wszystkim większość takich sposobów oparta jest na tworzeniu płukanek i używaniu ich na włosy. Zaraz po myciu głowy, jako ostatnią formę spłukiwania szamponu można użyć na przykład sok z cytryny (wystarczy na litr wody pół cytryny wciśniętej). Właściwości wysuszające ma także skrzyp. Takie mieszanki ziołowe są również dobre na przetłuszczające się włosy. Oprócz płukanek można też stosować maseczki na głowę. Najbardziej klasyczną jest bez wątpienia ta z jajek. Ubijamy białko na masę i dodajemy do niego żółtko. Taką papkę pozostawiamy na głowie około 20 minut (pod folią spożywczą i ręcznikiem), a potem oczywiście spłukujemy i myjemy włosy. Do kolejnej maseczki potrzebujemy żółtka, 25 ml oleju z orzechów ziemnych, oraz kilku kropel cytryny. Wszystko to razem mieszamy i papkę nakładamy na włosy. Pozostawiamy na 30 minut i spłukujemy dokładnie głowę.

Bez wątpienia istotnym elementem w przypadku kiedy dotknął nas problem przetłuszczających się włosów jest odpowiedni dobór kosmetyków. Przede wszystkim szampon. Powinien być przeznaczony do naszego typu włosów – to jest oczywiste. Jednak warto wybierać lżejsze szampony, niekoniecznie gęste i pozbawione składników które mogą nasze włosy obciążać (na przykład ekstrakt z jedwabiu). Włosy należy myć tak często jak tego potrzeba (wbrew temu co się mówi jeśli głowę będziemy myć co dziennie nasz problem wcale nie musi się nasilić). Mycie włosów zbyt gorącą wodą w przypadku kiedy mamy problem z ich przetłuszczaniem się nie jest dobrym pomysłem. Nie używajcie też kosmetyków które mogą drażnić skórę głowy, chociażby tych z alkoholem. Jeśli wasz problem jest dość duży, wtedy najlepiej udać się do specjalisty, który przepisze Wam już konkretne leki na ten problem.

Na koniec tylko tyle, że nie należy tego problemu bagatelizować, gdyż po pierwsze często może się to skończyć groźnymi powikłaniami skóry głowy, a po drugie może prowadzić w konsekwencji do nadmiernego wypadania włosów.

Szampony na łysienie – przegląd

24 sierpnia 2010

Rynek kosmetyków na łysienie, czy nadmiernie wypadanie włosów wciąż się rozwija. Jest jedną z tych gałęzi produkcji dotyczących naszego zdrowia w których wciąż próbuje się odkrywać coś nowego. Wciąż też pojawiają się nowe produkty. Z racji tego dzisiaj postanowiłem pokazać Wam kolejne z szamponów dostępnych na rynku. Wbrew pozorom nie są to „tylko szampony”, bo ich działanie na nasze włosy często wykracza poza zwykłą pielęgnację. A do tego często prezentują dość szerokie spektrum możliwego oddziaływania – pozytywnego oczywiście – na nasze włosy. Przejdźmy więc do konkretów.

Zacznę od produktu Bielenda, którego pełna nazwa to dodatkowo „powitanie z Afryką”. Jest to szampon… błotny z tak zwaną glinką ghassoul. Przede wszystkim podkreślaną zaletą tego preparatu jest to, że głęboko oczyszcza i dezynfekuje skórę głowy, a więc w ten sposób zapobiega powstawaniu problemów chociażby z grzybami, a te jak wiadomo mogą prowadzić nawet do grzybicy skóry. Pomijając złe skutki tej choroby ma ona niebagatelny wpływ na nasze włosy, które mogą po prostu zacząć nadmiernie wypadać. Opisywany szampon poprawia też kondycję osłabionej fryzury i to niezależnie od powodów tegoż (farbowanie, nieodpowiednia dieta). Tajemnicza glinka ghassoul to źródło krzemu, magnezu i wapnia, potrzebnych naszym włosom. Nie każdy wie, jak drogocenny wpływ na nasze włosy ma kofeina. Chociaż można spotkać przepisy na maseczki właśnie z tego składnika. Przede wszystkim wnika on dość głęboko we włosy odżywiając je – bo takie jest główne „zadanie” kofeiny. Mamy całkiem sporo szamponów z tym składnikiem dostępnych na rynku. Jednym z takich jest produktów jest Plantur 39. Przeznaczony jest dla słabych i mających tendencję do nadmiernego wypadania włosów.

Teraz coś na wzmocnienie słabych włosów. Te jak wiadomo wymagają szczególnej opieki bo w ich przypadku istnieje większa szansa nadmiernego wypadania. W tym miejscu zaproponuję szampon Eva Media wzmacniający z kerastimem. Oprócz tego w składzie znajdziecie jeszcze ekstrakt z pokrzywy, która to poprawia mikrokrążenie w mieszku włosowym dzięki czemu staje się on bardziej wrażliwy na pozytywnie działające składniki mineralne. Jest w tym szamponie również witamina E, która to zapobiega rozpadowi keratyny – podstawowego budulca naszych włosów. Ostatnim z istotnych składników jest niacyna, która zwalcza zbyt szybki proces starzenia się mieszków. Wszystko to razem powoduje, że włosy przestają nadmiernie wypadać i jednocześnie przyśpiesza się ich wzrost.

Kolejny szampon pochodzi z nieco wyższej półki cenowej. Jest to Ducray Anaphase – preparat o kremowej konsystencji. On to z kolei przeznaczony jest do wstępnej fazy walki z łysieniem, czy tez nadmiernym wypadaniem włosów. Ma on przede wszystkim przygotować naszą skórę głowy do tej kuracji. Posiada on w swoim składzie związki które przede wszystkim mają stymulować mikrokrążenie na poziomie cebulek włosowych. I tak jak w przypadku preparatu opisywanego powyżej i tutaj celem jest, aby nasze włosy zaczęły lepiej przyjmować pozytywne działające składniki mineralne. Jednym słowem szampon Ducray jest pierwszym etapem kuracji mającej zahamować nadmierne wypadanie włosów, a przy okazji wzmacnia je.

I na koniec szampon z kolei bardzo tani. Niecałe 10 złoty to kwota przyznacie przyzwoita. Przede wszystkim wpływa na nią dobór składników – opiera się on na wyciągach z roślin. Główną bronią szamponu Farmona Radical jest ekstrakt ze skrzypu polnego. Jest to roślina często wykorzystywana w preparatach właśnie na wzmocnienie włosów i paznokci. Zawiera ona dużo krzemionki, a ta świetnie wpływa na naszą fryzurę – wzmacniająco. Oprócz tego znajdziecie też w tym szamponie prowitaminę B5. Ta z kolei nadaje połysk naszym włosów. Stosować go powinniśmy codziennie, aby działał skutecznie.

To tylko niektóre z szamponów dostępnych na rynku. Jednak już w przypadku tych paru widać jak różne mogą mieć zastosowanie, które jednak połączyć można w jedną grupę : preparatów które mają pomóc nam i naszym włosom odzyskać dawny blask i siłę.

Poznaj swoje włosy

23 sierpnia 2010

Dzisiaj postanowiłem pomóc tym którzy, że tak się wyrażę, zaczynają dopiero swoją „przygodę” z łysieniem. Jeśli dopiero niedawno zauważyliście, że w nadmiarze wypadają Wam włosy nie ma co od razu w panice przeczesywać internet w poszukiwaniu niesprawdzonych preparatów. Najlepiej zacząć od zapoznaniu się z problemem, a także poznanie dokładnie naszych włosów. Temu właśnie służyć ma dzisiejszy wpis.

Zacznijmy od podstaw, czyli od tego jak nasze włosy, czy raczej pojedynczy włos jest zbudowany. Przede wszystkim włosy tak samo jak paznokcie, gruczoły łojowe i potowe zaliczamy do tak zwanych przydatków skóry. Ogólnie na głowie jest ich w jednym czasie około 100 tysięcy. Włos wyrastają prosto z mieszka włosowego. Każdy jest zbudowany z łodygi która to wystaje ponad skórę, a także korzenia, który to znajduje się z kolei pod skórą głowy. Mamy też opuszek włosa w nim to znajdują się komórki barwnikowe, brodawki włosa, jego pochewki, gruczołu łojowego, oraz komórki mięśnia przywłosowego.

Kolorom naszym włosom nadają wspominane barwniki a zależy on od ilości melaniny – ciemnego barwnika. I tak jeśli nasz kolor jest biały (niezmiernie rzadkie, ale zdarza się) wtedy nasze fryzura jest zupełnie pozbawiona ten barwnika, poprzez jasny blond, który to charakteryzuje się tym, że zawartość melaniny jest w nich znikoma, aż do koloru czarnego z największą zawartością barwnika. Głównym budulcem naszych włosów jest keratyna. Jest to związek który składa się z pewnej liczby aminokwasów. Między innymi są to cystyna, arginina i tyrozyna.

Naturalnym procesem jest wymiana starych włosów przez nowe. Natomiast cykl życia włosa składa się z trzech etapów. Pierwszą fazą redukcji włosa która przechodzi w fazę spoczynku, a ta z kolei zmienia się w etap wzrostu. W przypadku zdrowego człowieka ponad 80% włosów znajduje się w tej ostatniej fazie, a tylko 10% w fazie spoczynku. Oczywiście kiedy dotyka Was nadmiernie łysienie zaburza to te proporcje. Co ciekawe różne jest też tempo wzrostu włosów i czas trwania całego cyklu ich życia. Teoretycznie ten ostatni trwa 4 lata, ale zdarzają się też przypadki, że trwa on ponad 20 lat. Włosy na głowie rosną najszybciej ze wszystkich które znajdują się na naszym ciele. Średnio jest to 0,35mm na dobę. Jeśli nasze włosy wypadają to oznaczać to może przede wszystkim nie tylko problem natury psychicznej czy kwestii zmiany naszego wyglądu, ale często jest to oznaką problemów zdrowotnych. Włosy są często elementem diagnostycznym. Na podstawie badania pojedynczego włosa można określić ilość pierwiastków, a także toksyn zawartych w naszym organizmie. Wtedy to możemy walczyć z nadmiarem szkodliwych związków.

Na nasze włosy i ich ogólny stan wpływa bardzo wiele czynników, często nawet wymienić wszystkie, a więc postaram się skupić na tych najważniejszych. Przede wszystkim na ich wygląd wpływa sposób w jaki się odżywiamy. Im bardziej trujemy nasz organizm wszelkiego rodzaju „fastfoodami”, zbyt tłustymi potrawami tym gorzej dla naszych włosów. Optymalne dla nich jest dieta bogata w witaminy, a więc więcej warzyw i owoców. Poza tym potrzebują aminokwasów, odpowiedniej ilości węglowodanów. Pamiętajcie też, żeby unikać niedoboru żelaza i cynku.

Na nasze włosy duży wpływ mają także czynniki hormonalne. W przypadku mężczyzn (rzadziej kobiet) mówi się nawet o łysieniu androgenowym, którego głównym winowajcą jest nadmiar testosteronu, który przekształca się w tak zwany DHT – bezpośredni czynnik odpowiadający za wypadanie włosów przy tym typie łysienia. Zasadniczo na nasze włosy wpływa każde większe wahnięcie ilości hormonów w naszym organizmie. Ostatnim czynnikiem z tych dość istotnych jest stres. Ten naprawdę może spowodować spore spustoszenie na naszej głowie.

Po przeczytaniu tego artykułu na pewno wciąż jesteście debiutantami w kwestii walki z łysieniem. Inna sprawa, że aby robić to skutecznie naprawdę trzeba poznać problem od podszewki, tak aby wiedzieć, jaki sposób walki z łysieniem może być w Waszym przypadku skutecznie.

Regeneruj włosy „naturą”

19 sierpnia 2010

Można porównać naturę do takiej wielkiej apteki o powierzchni i możliwościach hipermarketów. Sam sobie wybieramy z półki „produkty” i możemy zastosować. Problem jedynie w tym, aby wybrać dobrze, bo chociaż natura zaszkodzić nam nie powinna, to może okazać się, że dany składnik niekoniecznie dobrze działa na nasz organizm. W przypadku walki z łysieniem również znaleźć można całkiem w naszych naturalnym hipermarkecie mnóstwo możliwości na walkę z nadmiernie wypadającymi włosami. Zdać sobie musicie jednak sprawę z tego, że jeśli dotknie Was problem łysienia androgenowego, które dodatkowo będzie postępować dość szybko to nawet naturalne metody mogą Wam nie pomóc i wtedy trzeba będzie spróbować zastosować konkretne preparaty, których na szczęście na rynku nie brakuje. Przejdźmy jednak do tych naturalnych sposobów. Pomocne będą one bez wątpienia jeśli nadmierne wypadanie włosów jest spowodowane nie tyle genetycznie, co na przykład poprzez nieodpowiednią dietę, czy stresującą pracę.

Przede wszystkim musicie zdać sobie sprawę, że w przypadku wypadania włosów spowodowanych przez te dwie ostatnie przyczyny wystarczy tak naprawdę zająć się naszą fryzurą w taki sposób aby ją zregenerować i wzmocnić. Chodzi o dostarczenie odpowiedniej ilości witamin, których to przez słabą dietę pomijamy. Najlepiej w tym aspekcie sprawdzają się wszelkiego rodzaju maseczki. Jedną z takich którą polecić można wszystkim tym których włosy są suche, a przez to słabe i wychodzące niemal garściami jest nawilżająca maseczka z avocado. Wystarczy oddzielić owoc od pestki, a potem rozgnieść go widelcem. Taką papkę nakłada się wprost na nasze włosy i nakrywa głowę folią spożywczą, a na to dodatkowo ręcznik. Teraz musimy tak siedzieć 40 minut, potem zmyć maseczkę i umyć włosy szamponem. Wiele osób podkreśla dużą skuteczność tej maseczki i jej tempo działania.

Jeśli Wasze osłabione włosy są przetłuszczające się macie bardzo konkretny powód do zadbania o nie. Często to właśnie nadmierne wydzielający się łój jest objawem, a i nie rzadko przyczyną wypadania włosów ( ten drugi przypadek jest znacznie gorszy). Na szczęście możemy sobie pomóc stosując dość prostą maseczkę, do tego tanią w przygotowaniu. Potrzebujemy dwóch żółtek, a także dwóch łyżek oliwy, małą butelkę oleju rycynowego i sok z połowy cytryny. Wszystkie składniki należy dość dokładnie wymieszać i nałożyć na suche i rozczesane włosy. Przykryć głowę folią spożywczą i ręcznikiem. Należy odczekać pół godziny, a potem po prostu zmyć maseczkę i umyć dokładnie włosy szamponem. Jeśli dodatkowo macie możliwość pozostawienia tej maseczki kilka godzin, to jej działanie będzie jeszcze bardziej skuteczne.

A jeśli niezależnie od typu włosów są one po prostu bardzo słabe i cienkie, a przez to nadmierne wypadają nasze babcie „polecają” kolejną maseczkę. Tym razem potrzebujecie pół opakowania drożdży , 2 łyżki mleka i folię spożywczą. Dwa pierwsze składniki podgrzejcie na małym ogniu, przy okazji mieszając. W końcu otrzymacie gęstą papkę (jeśli oczywiście jest za rzadka dodajcie nieco więcej drożdży). Potem nakładacie ją na suche włosy. Głowę przykrywamy folią spożywczą i oczywiście ręcznikiem. Co ciekawe większe efekty można uzyskać jeśli w trakcie gdy macie ją na głowie wejdziecie do wanny i odbędziecie gorącą kąpiel.

A na koniec jeszcze dwie ciekawostki – płukanki nadające włosom blask. Jeśli macie blond włosy to wystarczą trzy torebki rumianku, szare mydło (najlepiej marki Biały Jeleń). Rumianek parzymy w szklance wody, potem mieszamy go z około litrem przegotowanej wody. Mydłem myjemy włosy, a potem spłukujemy wspomnianym rumiankiem. Nawilża to włosy i nadaje im blask. W przypadku kiedy macie ciemne włosy potrzebujecie dwie łyżki cynamonu, parę goździków i szczyptę majeranku. Wszystkie składniki gotujecie w wodzie (około litr wody). Potem po prostu przepłukujecie tym naparem włosy po wcześniejszym ich umyciu szamponem.

Takimi to właśnie prostymi sposobami możecie pomóc swoim włosom. Nie są one drogie w przygotowaniu i nie powinny źle wpływać na Wasz organizm.

Produkt Dabao na łysienie

11 sierpnia 2010

Ziołowe preparaty na wszelkie dolegliwości kojarzą się nam w większości wypadków z butelkami na których dziwnymi znakami opisany jest ich równie tajemniczy skład. Zazwyczaj równie niezrozumiałe jest dla nas ich działanie, ważny jest efekt końcowy. I tutaj następuje pewien dość wyraźnie zarysowany podział między zwolennikami takich preparatów, a ich przeciwnikami. Ci drudzy dość często podnoszą brak naszej wiedzy na temat składników użytych w danym preparacie przez co nie możemy być pewni jego działania, a do tego możliwych skutków ubocznych. W takich wypadkach często posiłkuję się produktem który dzisiaj chciałem Wam przedstawić.

Preparat Dabao nie jest pierwszym lepszym produktem o nieznanym składzie jakich to pełno po tajemniczych stronach internetowych. Zacznijmy od tego, że pierwsze badania które miały stworzyć ziołowy i działający preparat na łysienie rozpoczęto w firmie która stworzyła Dabao w latach osiemdziesiątych (badania miały miejsce w Chinach) . Skład postanowiono oprzeć tylko i wyłącznie na chińskich roślinach, tak aby wyeliminować wszelką „chemię”, która mogłaby wywoływać niepożądane efekty. Debiut pierwszej wersji preparatu Dabao miał miejsce 7 lat później. Co ciekawe producenci nie spoczęli na laurach i wciąż prowadzili badania nad ulepszeniem go. Dokładnie w tym samym roku postanowiono przeprowadzić badania w Europie tak by w końcu wprowadzić tam Dabao, ale na początku chciano sprawdzić czy będzie on pomocny także mieszkańcom starego kontynentu.

Badania które prowadzono nie odbiegały od ówczesnych standardów. Dość dużą grupę podzielono na dwie. Jednej podano nowy produkt Dabao, a drugiej placebo. Nikt nie wiedział co przyjmuje, miało to zapobiec i zlikwidować czynniki zewnętrzne które mogłyby wpłynąć na efekt doświadczenia. Jeśli chodzi o skuteczność działania preparatu, czyli to co nas tu interesuje jest ono zależne od paru czynników. Przede wszystkim – co powtarzam już do znudzenia – kwestii indywidualnego przypadku. Drugi czynnik to czas stosowania produktu. Po mniej więcej półrocznym okresie stosowania u 40% badanych zauważono poprawę stanu włosów o 60%. Im dłuższy czas stosowania preparatu zwiększa się odsetek ludzi w przypadku których Dabao zaczyna działać, a także rośnie procent odzyskiwanych i utrzymanych włosów. Przyznacie brzmi to niezwykle obiecująco.

Sam preparat dostępny jest w postaci toniku. Skład to 10 ekstraktów z ziół które zebrane w jednym miejscu przeznaczone są do użytku zewnętrznego. Oznacza to mniej więcej tyle, że należy go wcierać w skórę głowy dwa razy dziennie. Ważne jest, aby pamiętać, że przekraczanie dawki dziennej nic nie da, nie przyśpieszy efektów, a każdy środek stosowany w nadmiarze może spowodować niespodziewane skutki uboczne. Teoretycznie pierwsze efekty powinno pojawić się już po kilku tygodniach. Przede wszystkim zauważalna powinno stać się zmniejszenie ilości wypadających włosów. Potem naturalną koleją rzeczy będzie ich odrastanie. Jak wspomniałem kwestia pojawienia się pierwszych efektów jest zależna od indywidualnego przypadku, a także od stopnia łysienia. Warto jednak pamiętać o tym, że jeśli po pół roku stosowania preparatu Dabao nie przynosi nam żadnych efektów należy przerwać jego stosowanie. Niestety oznacza taka sytuacja, że na nasz problem ten tonik nie pomoże. Co ciekawe jest to jeden z niewielu produktów które można odstawić. Często jest tak, że aby podtrzymać pozytywne efekty odrastania włosów, należy dany produkt stosować już cały czas. W przypadku Dabao jest tak, że po uzyskaniu maksymalnych w naszym przypadku efektów możemy produkt po prostu odstawić.

Przeznaczony jest on dla obu płci. Jednak po pierwsze producenci przestrzegają przed stosowaniem go w czasie ciąży. Po drugie też zalecają w tym przypadku skonsultowanie się z lekarzem. Zresztą do takiej wizyty skłaniają również jeśli problem nadmiernego wypadania włosów może być natury skórnej i jeśli mamy ogólne problemy ze zdrowiem. Niby Dabao jest w pełni roślinny, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Poza tym musimy pamiętać, że niektóre rośliny mogą niekorzystnie wpływać na przykład na serce.

Revivogen na łysienie androgenowe

30 lipca 2010

Problem łysienia który nas dotyka zazwyczaj rozwija się w relatywnie długim czasie. Oczywiście pierwsze symptomy są zauważalne, nie jest, że przychodzą one wolno. Wiadomo w pewnym wieku pojawiają się zakola, które przesuwają się z czasem co raz bardziej do tyłu głowy. Tam nam zazwyczaj włosy zostają najdłużej, gdyż tam DHT, jeden z głównych czynników odpowiedzialnych za łysienie androgenowe działa najsłabiej. Dlaczego piszę o tym czasie, gdyż w opozycji do tego stoi przekonanie łysiejących, że ich problem można załatwić szybko. Owszem istnieją „cudowne” preparaty które mają w tydzień załatwić nasz problem. Jednak patrzył bym na nie podejrzliwie. Natomiast ciekawym produktem jest Revivogen, w przypadku którego pierwsze efekty pojawiają się dość szybko, ale nie znaczy to, że kuracja trwa krótko.

Zacznijmy od tego, że jest to kolejny preparat charakteryzujący się całkowicie naturalnym składem. Można go też przyporządkować do produktów które zawierają ekstrakt z palmy sabałowej. Jest to dość popularna roślina wykorzystywana głównie do leczenie problemów z prostatą. Jednak jej pewna cecha spowodowała, że zaczęto używać jej też do walki z łysieniem androgenowym. Można powiedzieć, że jest ona blokerem przemiany testosteronu we wspomniane DHT. Cóż to daje? Odpowiem dość przewrotnie. Nadmiar DHT powoduje osłabianie kondycji poszczególnych włosów, powoduje ich miniaturyzację, a w konsekwencji wypadanie. Jakby tego było mało, mieszki pozostają w fazie uśpienia, a więc na miejsce tych które wypadły, nie pojawiają się nowe włosy. A teraz wyobraźcie sobie, że używacie Revivogenu z blokerem, który do powyższych skutków działania DHT nie dopuszcza, a te które już Was dotknęły – redukuje.

No tak, ale powstrzymywanie łysienia to jedno, warto było by też pobudzić mieszki tak, aby rozpoczęły „produkcję” włosów na nowo. I można powiedzieć, że pod względem połączenie blokera i stymulacji, Revivogen jest produktem kompletnym. Z jednej strony mamy wspominany ekstrakt z palmy sabałowej, a z drugiej kompleks witamin i minerałów które mają wpłynąć na odżywienie mieszków,a w konsekwencji i naszych włosów. Ta część preparatu jest odpowiedzialna za pobudzenie do ich odrastania. Oczywiście jednocześnie odżywia je, chociażby dzięki witaminie B6 i E, ale także cynkowi. One to odpowiedzialne są za dobrą kondycję włosa. Zasada jest dość prosta, włosy mają odrosnąć nam mocniejsze, grubsze i bardziej odżywione. Tak, aby nasza fryzura odzyskała blask, albo jego część, gdyż zdać sobie trzeba sprawę, że żaden preparat nie ma 100% skuteczności.

Teoretycznie kuracja może trwać 3 miesiące. To jest taka podstawowa jednostka stosowania Revivogenu po której to nastąpią zauważalne efekty. Pierwsze symptomy poprawy powinny pojawić się już po 2-4 tygodniach, kiedy to zaczną nam… nadmiernie wypadać włosy. Nie należy się jednak tym przejmować, gdyż w ten sposób preparat aktywuje cykl ich rozwoju. Generalnie włosy które znajdują się fazie przejściowej lub spoczynku po prostu ustępują miejsca nowym. Po około trzech miesiącach, kiedy to można by zakończyć kurację widać, że przede wszystkim znacznie zmniejszyła się liczba wypadających włosów, a do tego w miejscach łysych pojawiły się nowe. Do tego nasza fryzura stała się nieco grubsza. I teraz aby jednak osiągnąć jeszcze lepsze i pewnie wyniki ,najlepiej stosować Revivogen rok. Wtedy to tak naprawdę efekty będą bardzo dobrze zauważalne. Niestety pewnym minusem jest to, że de facto kuracji przerwać nie możemy. To znaczy po mniej więcej 12 miesiącach (w niektórych przypadkach może to trwać dłużej, albo krócej ), aby efekty wciąż były trzeba dalej stosować ten preparat. Natomiast dużo rzadziej i niekoniecznie regularnie. Jeśli wydaje Wam się to dużym minusem, powiem tylko, że właściwie w przypadku każdego preparatu jest taka sytuacja, że jeśli chcemy utrzymać efekty, to musimy się z nim związać na całe życie.

Na koniec dodam tylko, że Revivogen jest bardzo popularny za granicą, szczególnie w USA. W Polsce jest oczywiście dostępny ( nawet w przystępnej cenie), ale na pewno jego popularność nie jest jeszcze tak duża.

One Scalp na problemy ze skórą głowy

27 lipca 2010

Łysienie, szczególnie androgenowe powoduje wielki problem z którym często nie potrafi sobie poradzić jeden preparat, a to z kolei powoduje nerwowe wyszukiwanie kolejnych sposobów nie zawsze dobrych po to, by powstrzymać łysienie. Co jednak powiedzieć w przypadku, kiedy oprócz nadmiernego wypadania włosów pojawią się jeszcze choroby skórne? Wtedy nasz duży problem urasta do rangi ogromnego. Zazwyczaj w pierwszym odruchu rzucamy się na preparaty każdy do konkretnego problemu, a i ewentualnej profilaktyki i w ten sposób mamy już niemałą apteczkę obok siebie. Są jednak produkty które za jednym zamachem walczą ( również zapobiegają pojawianiu się ) problemów skórnych,a przy tej okazji zmniejszają nadmierne wypadanie włosów. Chociaż zdać sobie musimy sprawę, że tego problemu dla nas do końca nie rozwiążą. Z drugiej jednak strony mogą nam w walce z łysieniem wydatnie pomóc. Stosować takie produkty można również profilaktycznie.

Jednym z takich preparatów, który chciałem Wam dzisiaj przedstawić jest szampon OneScalp. Nawiązując do nazwy na pewno nie pozbędzie on Was skóry wraz w włosami, natomiast może pomóc w oczyszczeniu tychże. Preparat ten działa na cztery różne sposoby. Przede wszystkim utrzymuje prawidłowe funkcjonowanie naskórka i reguluje również wydzielanie się łoju, tak aby nasze włosy nadmiernie się nie przetłuszczały, a przez to nie robiły zbyt słabe. Drugim zadaniem szamponu OneScalp jest zwalczanie łupieżu, a także łuszczenie się naskórka. Ma również działania antygrzybiczne i eliminuje grzybicę,a także zapobiega nawrotom tej choroby. I czwartym elementem działania jest likwidacja wszelkich podrażnień skóry.

Trzeba sobie zdać sprawę, że często nadmierne wypadanie włosów związane jest właśnie z problemy skóry głowy. Sprawa jest dość prosta. Naskórek składa się z pięciu warstw różniących sie od siebie zarówno budową jak i funkcją. Ogólnie jednak pełnią one rolę zabezpieczającą naszą głowę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. W momencie kiedy działanie jednej z warstw zostanie zaburzone mogą pojawić się problemy. Następnym czynnikiem który również zabezpiecza naszą skórę głowy a i włosy jest łój. Wydzielany jest ze specjalnych gruczołów które znajdują się zaraz przy mieszkach włosowych. Jego prawidłowe wydzielanie zapewnia również elastyczność, połysk, a także chroni skórę i włosy przed wysychaniem. Niestety nadmierna ilość łoju powoduje przekształcenie się w go w kleistą substancję. Ta z kolei oblepia trzon włosa, do tego blokuje pory znajdujące się w skórze głowy i prowadzi to do wypadania włosów. Zaburza po prostu ich prawidłowy wzrost. Łupież to oczywiście przyśpieszone złuszczanie się naskórka. W normalnej sytuacji jest ono przez nas niezauważalne tym bardziej, że jest to proces naturalny. Łupież często pojawia się jako dodatkowy problem przy wypadaniu włosów. Z drugiej strony może on też być sygnałem, że coś z naszą skórą głowy jest nie tak i w przypadku braku naszej reakcji może dojść do nadmiernego wypadania włosów. Może się też pojawić świąd. Takie symptomy mogą wskazywać na łojotokowe zapalenie skóry, ale to nie koniec możliwych problemów. Ponieważ przy takiej choroby skóry głowy jesteśmy bardziej narażeni na tak zwane drożdżaki.

Niestety nieleczony łupież, nadmierne wydzielanie łoju może doprowadzić do pojawienia się grzybicy skóry głowy. To z kolei w znacznym stopniu podrażnia naszą skórę głowy i naskórek który ma nas chronić a w przypadku zaburzeń normalnego funkcjonowania tego nie może zrobić. Konsekwencje mogą być różne (zdarza się łuszczyca), ale obrazowo powiem, że po prostu nic nas nie chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. I właśnie aby zapobiec takiemu rozwojowi sytuacji można stosować profilaktycznie szampon Onescalp. Jeśli dojdzie jednak do tego, że dotknie nas któryś z wymienionych problemów, tak jak napisałem na początku preparat ten powinien nam pomóc. A zdrowa skóra głowy to naprawdę dużo mniejsza szansa na wypadanie włosów. Nie trzeba chyba też dodawać, że wygląda dużo bardziej estetycznie i nie daje nam powodu do zawstydzenia.