Łysienie rozlane

11 marca 2010

Łysienie rozlane to kolejny problem, który postanowiłem nieco przybliżyć. Na początek zła informacja. Ten typ wypadania włosów jest częsty, bo i łatwo „poddać się” czynników, które mogą go powodować.

Często łysienie rozlane występuje wraz z zaburzeniem pracy hormonów, głównie estrogenu. Rozpoczyna się ono na szczycie głowy, ewentualnie w okolicach tak zwane kąta czołowego. Co ciekawe ciężko również uznać za cechę charakterystyczną wiek, w jakim łysienie rozlane może się zacząć. Jest to o tyle trudne, że teoretycznie co prawda, dotyka ono ludzi w wieku 30-40 lat. Prawda jest jednak taka, że w związku z dość szerokim spektrum przyczyn łysienie rozlanego, może ono dotknąć nas w każdym wieku. Jego istota jest szybkie przechodzenie włosów w ostatnią fazę wzrostu, a więc obumierania i wypadania. Trwa ono zazwyczaj od 3 do 6 miesięcy. Często po takim okresie, łysienie rozlane po prostu zanika samo. Chociaż bywają przypadki przewlekłe.

A teraz zajmę się przyczynami łysienia rozlanego. Ich zasób jest naprawdę spory. Należą do nich nieodpowiednie diety, brak żelaza we krwi, brak odpowiedniej ilości białka. Może być ono też spowodowane silnym stresem, zaburzeniami działania systemu nerwowego, bądź ciężką chorobą z wysoką gorączką. Ewentualnie chorobami zakaźnymi. Jak widać więc naprawdę, może ono dotknąć każdego. Dobrą wiadomością jest to, że działając na przyczyny pozbywamy się też efektów łysienia rozlanego, aż do całkowitego wstrzymania procesu wypadania włosów z  nim związanego. Leczenie więc ma charakter doraźny, przynajmniej w większości wypadków. Jeśli na ten przykład winą za nadmierne łysienie ponosi dieta, wystarczy ją po prostu zmienić. W wypadku niedoborów żelaza, trzeba je uzupełnić. Oczywistym jest to, że zdiagnozowaniem przyczyny, która powoduje łysienie rozlane, powinien zająć się specjalista. Często zalecają oni stosowanie witaminy E. Dość podatne na łysienie rozlane bywają panie. I nie rzadko bywa to związane z katorgą, której poddają swoje włosy (trwała ondulacja, farbowanie itd.). Wtedy trzeba dać włosom po prostu odpocząć.

Łysienie rozlane nie jest więc tak męczącym i trudnym problemem jak typu męskiego. Często jednak, może być widocznym znakiem, że z naszym organizmem dzieje się coś niedobrego.

Propecia na łysienie

6 marca 2010

Propecia jest jednym z dostępnych na polskim rynku preparatów na łysienie, którego skład oparty jest na finasterydzie – inhibitorze DHT. Jego zadaniem jest powstrzymywanie produkcji dihydrosteronu. Przyjrzyjmy się więc mu bliżej.

Propecia jak już napisałem, pozwala redukować produkt przemian testosteronu. Efektem tego, ma być zmniejszenie skutków łysienia androgenowego. Jest to więc preparat przeznaczony dla ludzi z tym najczęstszym typem wypadania włosów. Natomiast należy jeszcze zaznaczyć, że powinny go używać raczej mężczyźni, ale o możliwych skutkach ubocznych za chwilę. Propecia ma postać tabletek, które przyjmowane są doustnie. Masa jednej to 154mg. Finasteryd w każdej to 1mg. Jest to więc dawka, która proponowana jest przez producenta, czy raczej lepiej by było napisać odkrywcę tego inhibitora. Dawka po której powinniśmy zauważyć efekty. Takie na których nam zależy. A więc wstrzymanie wypadania włosów, ale również wzmaga ich odrastanie. Najlepsze efekty – to warte podkreślenia – uzyskają mężczyźni u których łysienie androgenowe przybrało umiarkowaną postać. Natomiast kobiety z tym problemem nie powinny sobie zawracać głowy Propecią.

I to właśnie wspominane możliwe skutki uboczne, jasno pokazują, że panie nie powinny stosować tego preparatu. Pomijam już fakt, że w ich przypadku nie działa. Natomiast kobiety w ciąży nie powinny brać, ani nawet dotykać pokruszonej Propecii. Można ona wywołać komplikacje związane z dzieckiem płci męskiej, szczególnie. Chodzi tu głównie o problemy z rozwojem zewnętrznych narządów płciowych. Jako, że opisywany preparat zawiera finasteryd, mogą więc wystąpić u mężczyzn problem z libido. Natomiast z tego co wiadomo, Propecia nie wchodzi w żadne „zle interakcje” z innymi preparatami. Proste więc, że może być stosowana jako jeden z czynników, które mają u nas powstrzymać łysienie.

No postraszyłem, więc na koniec coś optymistycznego. Jak wiadomo skuteczność, którą podaje producent to jedno, ale tak naprawdę weryfikują ją ludzie, którzy stosują dany preparat. I akurat w przypadku Propecia przeważają znacznie opinie na plus. A to już bardzo ważny argument za jej stosowaniem. Natomiast, chociaż powtarzam to do znudzenia, warto najpierw zasięgnąć opinii specjalisty.

Finasteryd na łysienie

6 marca 2010

Finasteryd to drugi najpopularniejszy składnik preparatów na łysienie, obok minoxidilu. Tak jaki i on działa w przypadku łysienie androgenowego, a więc tego najczęściej spotykanego. Składnik ten został przedstawiony szerszej publiczności przez niemiecką firmę Merck.

A jak działa finasteryd? Ano jest on tak zwanym inhibitorem. Związkiem chemicznym, który ma powodować spowolnienie, bądź zatrzymanie jakiegoś procesu chemicznego. W wypadku łysienia jego zadaniem jest powstrzymywanie przemiany testosteronu w DHT. W ten sposób finasteryd ma odciąć główną przyczynę osłabiania i wypadania włosów. Dihydrotestosteron jako pochodna „męskiego” hormonu jest głównym przyczynkiem do łysienia androgenowego. Finasteryd z kolei powoduje bardzo szybką redukcję tego składnika w naszym organizmie. I mówiąc mniej naukowo, redukuje wypadanie włosów.

W Polsce możemy obecnie zaopatrzyć się w parę preparatów zawierających finasteryd. Wśród najważniejszych wymienić można Propecia, Proscar i Penestar. Zawierają one stosunkowo dużą dawkę opisywanego składnika. Poza pierwszym preparatem w którym jego dawka najmniejsza z możliwych, ale działających. Ale nawet przy tak niskiej zawartości finasterydu mogą wystąpić skutki uboczne. Dotyczą one głównie czynności seksualnych. Zmniejszenie libido, zaburzenia erekcji. Zaznaczyć jednak należy, że procentowa szansa tych dolegliwości jest stosunkowo niska. A jak już jesteśmy przy wadach finasterydu, to warto podkreślić, że nie powinny go używać pod żadnych pozorem kobiety w ciąży, bądź zaraz po urodzeniu dziecka.

A efekty, które nas bardziej interesują to ponad 60% skuteczności  u badanych. Natomiast trzeba zaznaczyć, że są one w znacznym stopniu zależne od konkretnych cech osobowych. Trudno więc mówić o leku – cud na łysienie. Inna sprawa, że nie można tak powiedzieć w przypadku żadnego preparatu. I o tym należy również pamiętać. Polecić go można jako pewien zaczyn do leczenia problemu wypadających włosów. I na koniec mała przestroga. Używajcie produktów z finasterydem, ale pod okiem specjalistów.

Advecia – produkt na łysienie dla kobiet i mężczyzn

20 lutego 2010

Advecia należy do grupy preparatów na  łysienie, które działają w przypadku kobiet i mężczyzn. Nie jest to jednak produkt, który załatwi za  nas wszystkie problemy związane z wypadaniem włosów. Przy okazji to jeden z tych preparatów, które odstają nieco od ogólnej linii walki z łysieniem.

Już tłumaczę. Większość preparatów działa albo na DHT (czyli końcowy produkt testosteronu), bądź na sam testosteron (tych nie polecam). Advecia z kolei działa na enzym, który powoduje cały proces znany pod nazwą 5 – alfa – Reductase. Uderza więc w początek procesu przekształcania testosteronu w DHT.  Advecia to kolejny preparat, który w swoim składzie zawiera owoce palmy sabałowej ( ukrytej pod nawą Saw Pallmeto), ekstrakt z owoców winogron i zielonej herbaty. Dodatkowym, ale równie ważnym składnikiem jest L-Lysine. Ten ostatni odpowiada właśnie za redukcję wspominanego enzymu. Adevecia dostarcza również składników odżywczych, których brak odpowiada bezpośrednio za utratę włosów, między innymi Cynk i witaminę B. Najlepsze efekty można osiągnąć stosując jednocześnie preparat Advecia i odpowiednią dietę. Bogatą we wspomniane składniki, a także w żelazo i biotynę. Takie połączenie powinno powstrzymać łysienie i wzmocnić Wasze włosy. Pamiętać należy o jednym. Advecia to tylko pomoc w walce z łysieniem.

Pierwsze widoczne efekty powinni pojawić się po około 30 dni od rozpoczęcia kuracji. Są one uzależnione od indywidualnego przypadku. Natomiast producenci podkreślają, że należy trzymać się określonej dawki. Jej zwiększenie nie przyśpieszy kuracji, a może wręcz nam zaszkodzić. Jednak stosowania Adveci zgodnie z ulotką nie powinno powodować żadnych skutków ubocznych. Wynika to z tego, że jego skład opiera się o naturę. A jak wiadomo ta, stosowana z umiarem, nam nie szkodzi.

Producenci opisywanego preparatu dają również gwarancję zwrotu pieniędzy w momencie kiedy kuracja nie przyniesie żadnych efektów. Myślę więc, że jeśli macie problem z łysieniem a chcecie się go pozbyć, można zainteresować się preparatem Advecia. Jego główną zaletą jest występowanie w Saw Pallmeto, którego to skuteczność potwierdzona została licznymi badaniami.

Fakty i mity dotyczące łysienia

16 lutego 2010

Łysienie to zjawisko , który może dotknąć każdego.  Niestety głównym problemem jest to, że włosy wypadają łatwo, ale już trudniej o ponowne pobudzenie ich do życia. Wokół łysienia narosło całkiem dużo mitów. Mają one po części usprawiedliwiać to, że łysiejemy. Z drugiej wynikają też z niewiedzy na temat problemu wypadania włosów. Spróbujmy więc parę z nich rozwiać.

Jednym z bardziej znanych mitów, jest to, że łysienie dotyka tylko mężczyzn. Wynika on poniekąd stąd, że efekty wypadania włosów są u mężczyzn bardziej widoczne. Natomiast prawda jest taka, że co piąta kobieta ma problem z łysieniem. Oczywiście rzadziej i nieco inaczej przebiega ten proces. Większa szansa jest na to, że włosy same kobietom odrosną. Tak jest na przykład przy łysieniu poporodowym. Istnieją też mity związane z pielęgnacją włosa, która to ma pomagać, bądź im szkodzić. Nieprawdą jest to, że zbyt częste mycie włosów powoduje ich osłabienie i w konsekwencji wypadanie. Wszystko zależy od preparatu, który do mycia włosów stosujemy. Mitem jest również to, że często podcinanie końcówek wzmacnia włosy i przeciwdziała łysieniu. Są też oczywiste sprawy o których często nie pamiętamy. Na przykład to, że mówi się iż to co jemy nie wpływa na kondycję naszego włosa. To właśnie zdrowa dieta, może spowodować zatrzymanie łysienia i wzmocnienie włosów.

Często możemy przeczytać, że to nadmiar testosteronu u mężczyzn powoduje łysienie. Nie jest to też do końca prawda, bo istotą jest DHT. A więc pochodna, czy raczej produkt końcowy przemiany testosteronu. Natomiast jest to proces odwracalny. Nawet nadmiar testosteronu nie musi oznaczać łysienia. Jeśli oczywiście w odpowiednim momencie zostanie on zauważony. I będziemy przeciwdziałać przemianom go w DHT. Niestety mitem jest również to, że istnieje sprawdzony i w 100% pewny sposób na łysienie. Nie ma niestety co zaklinać rzeczywistości, to czy dany preparat będzie skuteczny, zależy głównie od naszego organizmu. Owszem pewne składniki wpływają na wstrzymywanie wypadania włosów. Jednak cały czas ich skuteczność jest zależna od tego, jaki typ łysienia nas dotyczy i w jakim stanie jest nasz organizm.

Mity tworzą z łysienia często dość tajemnicze zjawisko, a prawda jest bardzo prozaiczna. Do tego im więcej wiemy na jego temat faktów, tym lepiej możemy sobie poradzić z nim i jego konsekwencjami.

Hair Loss Cream na wypadanie włosów

10 lutego 2010

Hair Loss Cream to kolejny preparat na łysienie, któremu postanowiłem się bliżej przyjrzeć. Jest to może preparat mniej znany niż choćby Revita, czy Procerin, co jednak nie oznacza, że nie warty zainteresowania.

Zajmijmy się od razu najważniejszym aspektem tego kremu, czyli istotą jego działania. Jego skład oparty jest na flawonoidach, czyli związkach fenolowych, które występują w roślinach. Są one aktywnymi substancjami, które wykorzystuje się w zatrzymywaniu procesu starzenia się ludzkiej skóry. Do tego, co nas najbardziej tutaj interesuje, powstrzymują wypadania włosów. Jednocześnie wzmocniona zostaje struktura włosów. Za tym idzie bardziej gęsta i mocniejsza fryzura. Stosowanie Hair Loss Cream stymuluje jednocześnie wzrostu włosów. Sam preparat często polecany jest przy łysieniu plackowatym. Jego używanie w pewien sposób dożywia włosy, a to przy tym typie ich wypadania jest sprawą najbardziej istotną. Pamiętać należy, że częstym powodem łysienia plackowatego są związki chemiczne, które niszczą włosy, pozbawiając je drogocennych składników odżywczych.

Ale Hair Loss Cream radzi sobie z jeszcze jednym, dość męczącym problemem związanym z wypadaniem włosów. Często występuje swędzenie skóry głowy i pojawiają się zaczerwienienia. Wspominane na początku flawonoidy powstrzymują stany zapalne, których efektem są te dolegliwości. W wyniku skomplikowanych przemian chemicznych działa „uspokajająco” na kwas arachidonowy (który jest przyczynkiem do powstawania stanów zapalnych).

A jak stosować Hair Loss Cream? Najlepiej wcieranie kremu łączyć z masażem skóry głowy. Jak wiadomo działa ono pobudzająco na cebulki włosów, poprzez lepsze ich ukrwienie. Masaż powoduje też opróżnienie gruczołów łojowych. Warto to połączyć właśnie z wcieraniem kremu. Efekty przyjdą po prostu szybciej. A na tym nam przecież najbardziej zależy. Co ciekawe dotarłem do informacji, że pierwsze widoczne symptomy poprawy naszego owłosienia można zauważyć już po dwóch tygodniach kuracji. Przyznacie więc, że to dość szybkie działanie.

Natomiast jeszcze na koniec dodam, że Hair Loss Cream przeznaczony jest na łysienie plackowate i telogenowe. Raczej nie pomoże Wam przy wypadaniu włosów, którego przyczyny leżą w genach.

Provillus na łysienie

31 stycznia 2010

Jakoś tak się zdarzyło, że pisałem już o różnych preparatach na łysienie, ale jakoś poza wspominaniem, nie przyjrzałem się bliżej preparatowi o nazwie Provillus. Dzisiaj postanowiłem naprawić ten błąd.

Produkty przeciw wypadaniu włosów można podzielić z grubsza na dwie grupy. Jedne obniżają poziom testosteronu w naszym organizmie (co nie jest do końca bezpieczną sprawą). Inne z kolei walczą z produktem końcowym przemiany tego hormonu, czyli DHT. I do tej drugiej grupy należy właśnie Provillus. Sprzedawany jest on  w postaci tabletek. I co ciekawe mamy dwie wersje tego preparatu. Jedną przeznaczona jest wyłącznie dla mężczyzn, druga co logiczne, dla kobiet. Wynika to oczywiście z różnic w łysieniu żeńskim i męskim. Chociaż oba typy tego produktu walczą z łysieniem androgenowym, czyli tym najbardziej popularnym, że użyję takiego sformułowania. Przyjrzyjmy się nieco bliżej składowi Provillusu. Generalnie znajdziecie w nim zbiór związków, które już same w sobie są odpowiedzialne za dobrą kondycję włosów. Bo mamy biotynę, która jest odpowiedzialna za wzrost włosów. Tym samym udowadnia, że Provillus jest nie tylko na powstrzymanie łysienia, ale także na porost włosów. To samo zadanie ma wyciąg z dyni, który się tu też znajduje. Głównym jednak składnikiem Provillusu jest Saw Palmetto. Jest to palma, która rośnie w krajach Ameryki południowej. W opisywanym preparacie, zastosowano wyciąg z jej owoców. Kiedyś był on stosowany przy problemach z prostatą, ale w wyniku badań okazało się, że można go również z powodzeniem stosować, aby powstrzymywać łysienie. Zresztą Provillus opiera się na roślinach, które rosną głównie  w Ameryce, dokładniej jej południowej części. Obok tych dość egzotycznych składników, znajdziecie jeszcze Magnez i Cynk, które mają zwiększyć ukrwienie skóry głowy, a więc wzmocnić włosy. Provillus dla kobiet różni się ilością składników. Oparty został o 5 głównych, które mają regenerować i odbudowywać włosy ( skrzyp, biotyna, witamina B6). Jest to oczywiste, tym bardziej, że łysienie kobiece przebiega inaczej i mniejszy jest w nim udział DHT, chociaż i taki się zdarza, ale to w skrajnych przypadkach.

Teraz pytanie najważniejsze. Czy Provillus jest skuteczny? Opinie są różne, chociaż przeważają te „bardziej zadowolone”. Oczywiście wszystko zależy od czynników indywidualnych. Natomiast producenci Provillusu czują się tak pewnie, że na swój preparat dają 3 miesiące gwarancji. Jeśli w tym czasie nie zauważymy zmian, zwrócone zostaną nam pieniądze.

Zioła na łysienie

30 stycznia 2010

zminimalizować łysienie. No, zacząłem od lekkiego trzęsienia ziemi, ale dalej będzie już spokojniej. Bo zioła, moi drodzy, mogą sprawdzać się w profilaktyce.

Skoro kobiety stosują je, aby uzyskać piękną fryzurę, dlaczego my nie mielibyśmy z nich korzystać? Bo na przykład taka oliwa z oliwek. Pomysł wcierania je (zmieszanej z rozmarynem) w skórę głowy, ma już kilka wieków. Dzięki takiej kuracji, nasza fryzura będzie wyglądała bujnie i zdrowo. Aloes z kolei, to jedna z roślin, która potrafi powstrzymywać proces wypadania włosów. Zresztą chroni ona nie tylko przed, ale również zapewnia skórze głowy obronę przed szkodliwym działaniem wiatru i promieni słonecznych. Istotną sprawą jest to, że stosowanie takich ziołowych kuracji nie zabiera nam ani dużo czasu, ani specjalnie drogo nas nie kosztuje. Tak samo jak np. z masażem głowy, który to (co udowodniono już dawno )  wzmacnia wytrzymałość włosów. A jeśli chcemy zregenerować naszą fryzurę, dobrym pomysłem jest następujący specyfik. Gotujemy ocet (wystarczy 0.25 litra) i wsypujemy do niego wysuszone liście pokrzywy. Po kwadransie płyn należy odcedzić i wystudzić. Następnie należy nim delikatnie przemyć nasze włosy. A skąd tak pokrzywa? Cóż, tę roślinę stosuje się od dawna tak, dla regeneracji włosa jak i walce z łupieżem. Z ziół warto też zainteresować się miętą. Idea płukanki z tej rośliny jest podobna do opisanej wyżej. Też opiera się na occie. Pamiętajcie jednak, jeśli macie jasne włosy, to jej stosowanie może je Wam zabarwić. Tak przy okazji powiem, że taka płukanka doskonale nadaje się do przetłuszczających się włosów. Kolejnym „mokrym” preparatem, który warto stosować jest wywar z szałwi, robiony na wrzątku. Takim naparem płuczemy włosy i pozostawiamy na 10 minut. Działa on na nasze owłosienie stymulująco i odżywiająco. A z preparatów suchych, polecam Wam skrzyp. Dostępny w każdej aptece w formie ziołowych tabletek. Poprawia tak jakość włosów, jak i paznokci.

Zaletą takich roślinnych preparatów jest ich ogromna ilość. (nie wymieniłem tutaj, nawet 10%) i naturalne składniki. A te w zasadzie  nie powinny zrobić nam i naszym włosom krzywdy. A jeśli temat zastosowania ziół w leczeniu łysienia, czy profilaktyce i dbania o piękną fryzurę, Was zainteresuje, postaram się go w najbliższym czasie rozszerzyć.

Czym jest łysienie telogenowe

28 stycznia 2010

Łysienie telogenowe jest najczęściej występującym zjawiskiem związanym z naszymi włosami. Niby najbardziej narażone są na niego osoby mające od 30 do 40 lat, ale muszę zmartwić też młodsze osoby. Może się ono pojawić w każdym wieku.

W największym skrócie charakteryzuje się ono tym, że zaburzony jest cykl funkcjonowania poszczególnych włosów. Na naszej głowie występuje więcej włosów, które znajdują się w fazie spoczynkowej. Stają się więc słabe, kruche i dlatego też wypadają. Co ciekawe, łysienie telogenowe może wystąpić dopiero 3 miesiące, po tym jak nasze włosy poddane zostaną działaniu jakiegoś szkodliwego składnika. A to „jakiegoś” może być dość różne. Ten typ łysienia mogą spowodować naprawdę różne czynniki. Wypadanie włosów może pojawić się w wyniku używania leków z grup cytostatyków i antymetabolitów. Łysienie telogenowe może również pojawić się przy przewlekłych chorobach np. wątroby. Zagożeni nim jesteśmy także po ciężkich zabiegach operacyjnych i przy zaburzeniach hormonalnych. Panie narażone są na ten typ łysienia po porodzie, kiedy to zaburzony zostaje cykl wzrostu włosa. Także przy niedoborach żelaza (a więc problem z niedokrwistością) może pojawić się u nas  łysienie telogenowe.

Jak więc widać, przyczyn pojawienia się tego typu wypadanie włosów jest bardzo dużo. Można by napisać, że w którą stronę  się nie obrócić łysienie telogenowe zagląda nam w oczy. Pocieszającą informacją jest to, że problem z wypadającymi włosami zniknąć może sam. Istotą jest jednak dotarcie do źródła problemu. Jeśli brakuje nam żelaza w organizmie i z tego powodu wypadają nam włosy, trzeba go uzupełnić. Należy też wzmocnić nasze włosy, to w znacznym stopniu redukuje występowanie łysienia telogenowego. Można oczywiście stosować preparaty na wzmocnienie włosów , chociaż tak naprawdę często wystarczy nawet zwykła, ale odpowiednia dieta.

Podsumowując mimo, że łysienie telogenowe może dotknąć każdego z nas, do tego pojawić się może w różnych momentach naszego życia, to na szczęście jest procesem odwracalnym.

Łysienie po porodzie

28 stycznia 2010

W pierwszych dniach po porodzie mogą pojawić się różne efekty, czy raczej skutki uboczne. Generalnie związane są one za zachwianiem pewnej stałości funkcji organizmu związanych z ciążą. Po porodzie może pojawić się nadmierne wypadanie włosów. I tym problemem się dzisiaj zajmiemy.

Istotą tego, na szczęście okresowego, nadmiernego wypadania włosów jest zaburzenie gospodarki hormonalnej organizmu. W czasie ciąży u kobiet pojawia się nadmierna ilość estrogenu. Jest on odpowiedzialny za pobudzanie do życia mieszków włosowych. Oczywistym skutkiem tego jest zahamowanie wypadania włosów. Po porodzie poziom tego hormonu spada, czego efektem jest okresowe łysienie. Organizm kobiet reguluje po prostu stan owłosienia. Wypadają włosy, które nasz organizm musi usunąć. Stan taki trwa około 6 miesięcy po porodzie. Potem wszystko wraca do normy. Jest jeszcze jeden hormon, który może spowodować wypadanie włosów po urodzeniu dziecka. Mowa o prolaktynie. Związana jest ona z karmieniem piersią. Jej nadmiar powoduje wypadanie włosów.

Generalnie ten typ łysienia można pozostawiać samemu sobie. W związku z tym, o czym wspomniałem wcześniej, że powinno ono ustąpić samo. Można owszem stosować preparaty ziołowe, które wzmocnią włosy. Niewskazane są produkty, które opierają się na chemii, pamiętać przecież trzeba o tym, że karmicie dziecko. Najczęściej w radach dotyczących wypadania włosów po porodzie, pojawia się pomysł na stosowanie nafty kosmetycznej, tuż przed myciem głowy. Warto zainwestować też w preparat oparty na skrzypie polnym. Ciężko podać konkretny szampon, który warto stosować, aby ograniczyć efekty wypadania włosów. Tak naprawdę można przyjąć, że zależy to od osobistych cech. Najlepiej skonsultować się w tej kwestii z dermatologiem. Szukanie na własną rękę może mieć opłakane skutki.

Taka  mnie myśl naszła, że wypadanie włosów po porodzie to efekt uboczny, który po prostu trzeba przeżyć. Przetrzymać go. Tak już na koniec dodam, że to drogie panie, że urodzicie dziecko wcale nie oznacza, iż dotknie was ten problem.