Dzisiaj zajmiemy się walką z łysieniem, trochę z innej strony. Kiedy zawiodą już wszystkie możliwe preparaty na wypadające włosy, nie pomogą diety, ani wizyta u wróżki, warto zainteresować się metodą Second Hair.
Przyszła ona do nas, jak zresztą większość produktów wspierających naszą urodę, ze Stanów Zjednoczonych, chociaż przy jej tworzeniu brali także udział naukowcy z innych krajów. Metoda Second Hair wykorzystuje najnowsze zdobycze w dziedzinie nauki, aby pomóc tym, którzy mają problem z łysieniem. Warto zaznaczyć, że metoda ta przeznaczona jest raczej dla osób, u których nie ma innej możliwości i coraz bardziej skłaniają się ku chirurgicznemu wszczepieniu włosów. A po co lądować od razu na szpitalnym łóżku, skoro można zrobić to bezboleśnie. Generalnie, choć to duże uproszczenie, metoda second hair podobna jest do stosowania peruki. Natomiast ma nad nią sporą przewagę. Przede wszystkim inny jest sposób mocowania. Metoda Second Hair składa się jakby z trzech części: bazy, włosów i mocowania. Ta pierwsza część oparta jest na wysokiej jakości żywicach. Element ten, jako przylegający bezpośrednio do skóry z założenia nie ma na nią żadnego negatywnego wpływu.
Do mocowania używa się, albo plastrów (te trzeba wymieniać co 2-4 tygodnie), albo tak zwanego bondingu, który wytrzymuje na głowie dłużej. W kwestii doboru włosów, które są odpowiednie dla nas mamy spore pole do popisu. Podzielone są one na cztery podstawowe grupy, które jeszcze dzięki modyfikacjom, powinny spasować każdemu. Metodę Second Hair, poleca się ludziom, którzy zawiedli się na stosowaniu peruk. Jej przewaga w tym aspekcie jest ogromna. Włosy przyczepione tym sposobem nie przekrzywiają się, można je dowolnie rozczesywać. A ich wykonanie nie pozwala ich odróżnić od naszych naturalnych. Do tego, inaczej niż w przypadku peruk, nie musimy ograniczać sportowego trybu życia. Nic nam tu nigdy nie odpadnie, mówiąc kolokwialnie.
Ciężko polecić jednoznacznie metodę Second Hair. Na pewno jest to jedna z możliwości, która pozostaje nam do wyboru, kiedy nie działają żadne preparaty. Na pewno lepsza jest od peruk i bezpieczniejsza od wszczepiania włosów. Do tego wygląda też bardziej naturalnie. Jeśli więc przeszkadzają Wam łyse miejsca na głowie, może warto się przyjrzeć tej metodzie. Nic to nie kosztuje (oczywiście samo zapoznanie się z nią), a piękna fryzura poprawia znacznie nasze samopoczucie.