Archiwum z Marzec 2010

Czy da się przyśpieszyć wzrost włosów?

poniedziałek, 29 Marzec 2010

Ciężka sprawa odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule. Bo tak naprawdę zależna ona będzie od tego komu je zadamy. Jeśli padnie ono do sprzedającego jakiś produkt którego zadaniem jest przyśpieszenie porostu włosów, odpowiedź oczywiście będzie brzmiała, że tak. Jeśli jednak zadacie je komuś, kto patrzy na problem czysto naukowo, usłyszycie, że zależne jest tylko od naszego organizmu. Przyjrzyjmy się jednak problemowi nieco dokładniej.

Sytuacja wygląda mniej więcej tak, że faktycznie tempo wzrostu włosów zależy głównie od naszych genów. I często niestety jest tak, że w znacznym stopniu determinują fakt, iż nasze włosy rosną wolno, albo wcale nie odrastają. No to oczywiście jest też różnie, bo przecież są czynniki zewnętrzne, które powodują zahamowanie wzrostu i ich wypadanie. I temu już możemy przeciwdziałać. Nawet jeśli nasze geny nie pozwolą na szybki porost włosów, to przynajmniej może udać się nam powstrzymać ich wypadanie.  Chociaż tak patrząc racjonalnym okiem, czy jeden centymetr na miesiąc to tak mało? Wydaje mi się, że w przypadku mężczyzn, którym niekoniecznie zależy na długich włosach, a na posiadaniu ich w ogóle to nie tak źle.

Jeśli jednak wzrost naszych włosów hamują czynniki zewnętrzne to już nieco inna rozmowa. Generalnie rzecz biorąc, najczęściej polecane są wszelkiej maści suplementy, których skład opiera się na minerałach i witaminach, które są wyznacznikiem pięknych włosów. No najbardziej oczywistym preparatem jest skrzyp. Często sprzedawany w postaci ampułek, zazwyczaj z dodatkowymi składnikami. Osobną sprawą są domowe sposoby z nacieraniem głowy czarną rzepą na czele. Dlaczego akurat o tym sposobie wspomniałem? No cóż, jest on chyba najbardziej widoczny, a właściwie wyczuwalny ( no niestety starte to warzywo, ma dość nieprzyjemny zapach). Zresztą takich różnych babcinych sposobów znaleźć można mnóstwo. Ja od siebie dodam, że warto pobudzać krążenie krwi na przykład przez masaże skóry głowy. Wtedy to szybciej dotrą do naszych mieszków włosowych odżywcze składniki z wszelkiej maści maseczek, ale także kupnych preparatów.

Ale najbardziej spodobała mi się pewna rada, którą całkiem niedawno słyszałem. Na pytanie co zrobić, żeby włosy szybciej rosły, padał odpowiedź „poczekać”. I coś w tym jest. Bo nawet stosowanie witaminowych preparatów nie przyniesie nam efektów od razu. Zazwyczaj trwa to około kilku tygodni.

Szampon Nisim na wypadanie włosów

poniedziałek, 29 Marzec 2010

Przeglądając choćby strony internetowe często zdarza mi się trafiać na nowe produkty przeciw łysieniu. Potem research, zasięganie języka i już mogę Wam dany preparat przedstawić. A teraz kiedy zdradziłem nieco kuchnie, czas przejść do łazienki, gdzie czeka już – dla mnie dość nowy produkt – szampon Nisim.

Szczerze powiedziawszy, kiedy ktoś pyta mnie o tego typu produkt na łysienie androgenowe, bez zastanowienia podaję nazwę Revita. Producenci szamponu Nisim przekonują, że on też może pomóc nam w przypadku, kiedy dotknie nas właśnie to „najpopularniejsze” łysienie. Co ciekawe nie zawiera on w składzie dwóch najczęściej pojawiających się składników  w preparatach na wypadanie włosów : minoxidilu i finasterydu. Zamiast tego oparty jest on na „naturalnej terapii, wykorzystywanej jeszcze na Starożytnym Wschodzie”. Przyznacie nieco to tajemnicze. A jak to właściwie działa? Istotą jest powstrzymywanie tworzenia i redukcja już istniejącego DHT (pochodnej testosteronu odpowiedzialnej za łysienie androgenowe – to oczywiście w dużym uproszczeniu). Do tego również stosowanie szamponu Nisim ma zadanie regeneracyjno – odżywcze. Stosować go mogą zarówno kobiety jak i mężczyźni.

Zresztą jak już jesteśmy przy tym  kto może stosować ten produkt, warto zauważyć dość szerokie spektrum wyboru, jakie nam on daje. Przede wszystkim istnieją wersje szamponu dla konkretnego rodzaju włosów. Nie robi więc różnicy, czy mamy włosy normalne i suche, czy jednak z tendencją do przetłuszczania się. Znajdzie się szampon na oba te – najczęstsze zresztą – typy włosów. Co ciekawe panie, jeśli mają farbowane włosy, również mogą stosować opisywany preparat. Natomiast mnie osobiście zaszokował czas działania i pojawienia się pierwszych efektów. To 7 dni. No przyznam szczerze nie przypominam sobie preparatu, który działał by tak szybko. To oczywiście jest do weryfikacji. Z drugiej strony mogę uwierzyć nawet w ten tygodniowy czas, zważywszy na możliwe,  przejściowe na szczęście, skutki uboczne. Są one charakterystyczne dla produktów, których rozpoczynają swoją działalność dość szybko.  Może więc wystąpić zaczerwienie i swędzenie skóry. Możliwe jest także złuszczanie się naskórka. Kiedy jednak nasza skóra oczyści się, objawy miną.

Przyznam szczerze, nie jestem zbyt dobrze nastawiony do produktów o tak szybkim tempie działania. Z pewną podejrzliwością patrzę też na wszelkiej maści cudowne specyfiki. Jako, że jednak nie znalazłem specjalnych minusów szamponu Nisim jestem w stanie powiedzieć, że może warto się mu bliżej przyjrzeć.

Jak zamaskować przerzedzające się włosy?

niedziela, 21 Marzec 2010

Istnieje całkiem spora preparatów, których zadaniem jest walka z łysieniem, u źródeł problemu. Jest też spora grupa kosmetyków niwelujące widoczne efekty tego problemu, czyli przerzedzające się włosy.

Bez wątpienia ich zaletą jest to, że poprawa widoczna jest od razu. Metoda ta jest często stosowana u osób, które czekają na ostateczne rozwiązanie sprawy łysienia, czyli przeszczep. Ważne jest to, że stosować ją mogą Ci, którzy posiadają jeszcze naturalne włosy. Bo istotą działania takich kosmetyków jest to, że keratyna w nich zawarta „przyczepia się” do naszej fryzury, sprawiając, że staje się ona wizualnie bardziej gęsta. Kupić takie produkty możemy pod postacią pasty, spray’u i pudru (te są najbardziej popularne). Pewnym minusem jest to, że preparaty te są zmywalne, także całą procedurę trzeba często powtarzać. Nie jest ona co prawda trudna. Wystarczy nałożyć na przerzedzające się miejsca dany produkt. Ewentualnie go potem jeszcze utrwalić, zazwyczaj po ułożeniu konkretnej już fryzury użyć go jeszcze raz. Wybór takich produktów jest naprawdę ogromny, ja skupię się na trzech przykładach.

Jednym z bardziej znanych jest Nanogen. Jego skład opiera się na mikrowłóknach z keratyny (białko budujące ludzkie włosy). Naniesienie ich na włosy powoduje, że łączą się z naturalnym owłosieniem tworząc wrażenie grubszej i bardziej bujnej fryzury. Efekt taki może utrzymywać się do kilku dni. I co ciekawe ponoć bardzo trudno rozpoznać nawet z bliskiej odległości, bo mikrowłókna wyglądają jak prawdziwe włosy. No i stosować go  mogą zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Ma on postać pudru, a dostępny jest w 10 naturalnych kolorach, natomiast istnieje możliwość łączenie ich, aby uzyskać odcień, który my posiadamy.

Kolejny produkt – Toppik jest pod względem składu podobny do wyżej opisywanego. Zresztą jak już zaznaczałem wyżej, wszystkie preparaty zagęszczające włosy oparte są o ten sam pomysł. A więc znowu mamy tutaj włókna keratynowe, których zadaniem jest stworzenie wrażenie grubszych i bujniejszych włosów. Natomiast Toppik polecany jest też osobom, które przygotowują się do przeszczepu, lub kurację środkami na porost włosów. Nie powinno być więc problemów, kiedy na przykład walczymy z łysieniem produktami opartymi na minoxidilu.  Sam Toppik dostępny jest pod postacią spray’u. A pogrubienie naszych włosów, trwa mniej niż minutę.

Ostatni produkt, który chciałem tu zaprezentować nosi nazwę Mega-Thik. Tu też składem specjalnie się nie zdziwimy. W związku z tym również i sposób działania jest analogiczny do poprzednio opisanych preparatów. Stosować go mogą kobiety i mężczyźni. Ciekawostką jest fakt, że nawet podczas nie sprzyjającej pogody (mocny wiatr czy deszcz), nasze nowe włosy nam nie uciekną. Trzymają się po prostu naszej głowy. To moim zdaniem dość istotny plus.

Zdaję sobie sprawę, że często można zobaczyć reklamy takich produktów w telewizji. Często albo w nocy, albo na jakiś mało komercyjnych kanałach. Mnie szczerze powiedziawszy one nie przekonują. To jednak forma TV marketu, a ta nigdy mnie nie przekonywała. Natomiast wydaje mi się, że warto chociaż zainteresować się preparatami zagęszczającymi włosy. Ot po prostu spróbować.

Ciekawostki o łysieniu

czwartek, 18 Marzec 2010

Tak mnie dzisiaj naszło, aby napisać parę takich luźnych informacji na temat łysienia,  które gdzieś tam wyczytałem i kołaczą mi się w głowie. Może nie z przymrużeniem, bo jednak temat wypadania włosów jest dość istotny, ale podszedłem do tematu nieco luźniej.

Na początek mój ulubiony kawałek psychologii, czy obsesje. Istnieje coś co specjaliści określają jako trichotillomanię. Jest to problem, który polega na ciągnięciu i wyrywaniu sobie włosów. Często jest to niekontrolowane. Efektem takich „zabiegów” jest powstawanie łysych miejsc.  Co ciekawe najpierw osoba, no nazwijmy ją , chora pozbywa się włosów, którego z jakiegoś powodu jej nie pasuje (kształtem, czy długością). Często trichotillomania może doprowadzić do łysienia rozlanego. Inna sprawa, że taki sposób „wypadania” włosów nie pozostawia blizn, natomiast  powtarzany może doprowadzić do uszkodzenia mieszków włosowych. Sama obsesja może przyjąć gorszą formę, określaną mianem trichofagii. Najprościej rzecz ujmując, polega ona na jedzeniu wyrwanych włosów. Oba przypadku leczone są przez specjalistyczne terapie.

Jako, że jesteśmy na świeżo po batalii o zakaz palenia papierosów, to słowo o wpływie tego nałogu na nasze włosy. W sumie od paru lat prowadzone były na ten temat dość szeroko zakrojone badania. Jednym z wniosków do którego doszli naukowcy z Anglii jest to, że palenie papierosów może przyśpieszyć łysienie, ze względu na substancje toksyczne zawarte w nikotynie. W sumie szczerze powiedziawszy, to dla mnie jest to raczej oczywiste. A jak już jesteśmy przy badaniach związanych z paleniem, całkiem niedawno naukowcy dwóch zwalczających się niegdyś mocarstw odkryli gen, którego mutacja może powodować łysienie. Można więc być zdrowym, ale jednak być dziedzicznie obciążonym. I może to objawiać się zaburzonym cyklem wzrostu włosa, albo przedwczesnym łysieniem.

I tak na koniec, coś z pogranicza świata fizycznego i duchowego. Jak wiadomo, łysienie plackowate, często ma podłoże psychiczne. Niektórzy specjaliści przekonują, że pomóc w leczeniu tej przypadłości może hipnoza. Przeprowadzano nawet badania w tej kwestii. W części przypadków hipnoza przynosiła efekty. Natomiast ciężko tak naprawdę powiedzieć na ile to właśnie ten „zabieg” wpłynął na cofnięcie się łysienia plackowatego.

A na koniec taki apel, jeżeli ktoś z czytających ma jakieś ciekawostki na temat łysienia to ja z chęcią przyjmę i postaram się takową dokładniej zbadać i opisać.

Head & Shoulders na wypadanie włosów?

wtorek, 16 Marzec 2010

Marka Head & Shoulders bez wątpienia najmocniej kojarzy się z produktami przeciw łupieżowi. Jest to ponoć jeden z lepszych produktów w tej materii, ale nie tym się tutaj zajmujemy. Całkiem niedawno pojawił się preparat z tejże linii kosmetyków, który ma przeciwdziałać wypadaniu włosów. Od razu jednak na początku trzeba zaznaczyć, że nie jest to preparat walczący z najczęstszym typem łysienia, czyli androgenowym. Jeśli mamy problem właśnie z takim wypadaniem włosów, wciąż pozostają nam produkty oparte na minoxidilu, bądź finasterydzie. Jeśli jednak nasz problem z włosami nie jest związany bezpośrednio z hormonami ( testosteronem, żeby być dokładniejszym), warto przyjrzeć się Head & Shoulders na wypadanie włosów.

Generalnie instytut odpowiedzialny za ten szampon, nie zmienił jakoś drastycznie swojej koncepcji. Wciąż jest to preparat, który zwalcza łupież. Zastosowano w nim stosunkowo nową formułę nazwaną Actizinc. Ona to pozwała pozbyć się nam tej choroby skórnej, która charakteryzuje się zrogowaciałym naskórkiem, które zalega potem nasze ubranie w postaci białych płatków. No, ale przejdźmy do wypadania włosów. Skład Head & Shoulders został wzbogacony o witaminę E. Ona to ma powstrzymać łysienie. I tu jasno muszę zaznaczyć, że szampon ten przyda się  głównie kobietom. I to tym u których to nadmierne wypadanie związane jest ze złą dietą, czy po prostu brakiem odpowiednich mikroelementów. No i oczywiście w przypadku, kiedy łysienie jest spowodowane przez łupież. By być dokładniejszym to powiem, że to  przez grzyba, który pojawia się na naszej skórze głowy, w trakcie tego choroby. Opisywany szampon ma za zadanie powstrzymywania osłabienia włosów i zmniejszania ich łamliwości. Head & Shoulders stworzył również wersję swojego produktu przeznaczoną dla mężczyzn. I tu z racji różnic między włosami pań i panów, dostosowano skład i działanie pod nasze męskie owłosienie. Przede wszystkim zmniejszono obciążenie, które u nas może powodować nadmierne wypadanie włosów. Co ciekawe obie formy preparatu zawierają cynk. Ten składnik zwalcza łupież, ale często stosowany jest przez ludzi, którzy mają problem z łysieniem. Oczywiście wtedy przyjmowany jest pod postacią tabletki.

Oczywiście, aby była jasność, Head & Shoulders nie jest cudownym środkiem, który raz na zawsze pozwoli nam zapomnieć o łysieniu. Nie tędy droga. Natomiast jeżeli staramy się dbać o nasze włosy, to jako narzędzie profilaktyczne powinien się sprawdzić. Warto też poszukać nieco informacji w internecie. Bo tak naprawdę skuteczność weryfikujemy my – klienci.

Łysienie u dzieci

wtorek, 16 Marzec 2010

Zdawać by się mogło, że łysienie to tylko problem dorosłych. Wiadomo, że głównym czynnikiem powodującym wypadanie włosów jest „szalejący testosteron”, który jest zjawiskiem występującym u dojrzałych ludzi, głównie mężczyzn. Ale i nasze dzieci narażone mogą być na problem związany z włosami. Co prawda w okolicy czwartego miesiąca życia, dzieci tracą włosy (związane jest to z późniejszą synchronizacją ich wzrostu) i tym przejmować się nie powinniśmy, jednak może wystąpić łysienie plackowate i z tym problemem trzeba już sobie jakoś radzić.

Jednak ten typ łysienia to nie jedyny problem z włosami, jaki może wystąpić u naszego malucha. W momencie kiedy pojawiają się powikłania związane z niedorozwojem wrodzonym skóry, może u naszego dziecka wystąpić łysienie bliznowaciejące. Niestety często powiązany jest on z innymi schorzeniami, które mogą wystąpić. Najczęściej są to wady kończyn, okolic usznych, czy całego tułowia. Problem ten łączony jest z niepełnym rozwojem jeszcze w fazie wewnątrzmacicznej. Tu jedynym rozwiązaniem jest kontakt ze specjalistą i leczenie zazwyczaj jest długotrwałe i związane głównie z innymi schorzeniami, które przy takim wypadaniu włosów się pojawiły. Wystąpić może również tak zwane łysienie trójkątne. To też wrodzona dysfunkcja włosów. Ujawnia się ona bądź w późnym okresie dzieciństwa, albo we wczesnej fazie dojrzewania. Charakteryzuje się pozbawieniem włosów w kształcie trójkątnym, albo okrągłym. I tu też radziłbym konsultację ze specjalistą. Łysienie ograniczone niebliznowaciejące pojawia się zazwyczaj w przypadku urazu okołoporodowego. Miejsca bez włosów, zazwyczaj mają charakter okrężny lub pasmowaty. Spowodowane mogą być uciskiem, bądź złą pracą naczyń krwionośnych. Jednak ten problem jest stosunkowo łatwy do wyleczenia.

Łysienie plackowate z kolei, to chyba najczęstszy problem, ale za to zazwyczaj ustępujący sam. Miejsca bez włosów występują tutaj w postaci okrągłej. Natomiast istnieje kilka rodzajów tego typu łysienia. Może być klasyczne – rozlane, ale także wężykowate ( okolice potylicy), całkowite (utrata włosów na całej skórze) i uogólnione ( włosy wypadają na całej głowie). Nie istnieje co prawda jedna skuteczna metoda na pobycie się łysienia plackowatego. Stosuje się różne terapie. I raczej jest są one ukierunkowane na pobudzanie mieszków włosowych, niż na likwidację samej choroby. Często chorzy stosują naturalne metody, takie jak akupunktura, leczenie ciepłem, przyjmowanie dawek cynku. Prawda jest taka, że każdy sposób może być dobry. Tym bardziej, że specjaliści wciąż do końca nie wiedzą jakie proces pojawiania się tej choroby, również u dzieci.

Bez wątpienia, inaczej niż u dorosłych, w przypadku łysienia naszych pociech, należy kategorycznie zgłosić się do specjalisty. On to jest odpowiedzialny za rozpoznanie schorzenia i ewentualne mu przeciwdziałanie.

Łysienie rozlane

czwartek, 11 Marzec 2010

Łysienie rozlane to kolejny problem, który postanowiłem nieco przybliżyć. Na początek zła informacja. Ten typ wypadania włosów jest częsty, bo i łatwo „poddać się” czynników, które mogą go powodować.

Często łysienie rozlane występuje wraz z zaburzeniem pracy hormonów, głównie estrogenu. Rozpoczyna się ono na szczycie głowy, ewentualnie w okolicach tak zwane kąta czołowego. Co ciekawe ciężko również uznać za cechę charakterystyczną wiek, w jakim łysienie rozlane może się zacząć. Jest to o tyle trudne, że teoretycznie co prawda, dotyka ono ludzi w wieku 30-40 lat. Prawda jest jednak taka, że w związku z dość szerokim spektrum przyczyn łysienie rozlanego, może ono dotknąć nas w każdym wieku. Jego istota jest szybkie przechodzenie włosów w ostatnią fazę wzrostu, a więc obumierania i wypadania. Trwa ono zazwyczaj od 3 do 6 miesięcy. Często po takim okresie, łysienie rozlane po prostu zanika samo. Chociaż bywają przypadki przewlekłe.

A teraz zajmę się przyczynami łysienia rozlanego. Ich zasób jest naprawdę spory. Należą do nich nieodpowiednie diety, brak żelaza we krwi, brak odpowiedniej ilości białka. Może być ono też spowodowane silnym stresem, zaburzeniami działania systemu nerwowego, bądź ciężką chorobą z wysoką gorączką. Ewentualnie chorobami zakaźnymi. Jak widać więc naprawdę, może ono dotknąć każdego. Dobrą wiadomością jest to, że działając na przyczyny pozbywamy się też efektów łysienia rozlanego, aż do całkowitego wstrzymania procesu wypadania włosów z  nim związanego. Leczenie więc ma charakter doraźny, przynajmniej w większości wypadków. Jeśli na ten przykład winą za nadmierne łysienie ponosi dieta, wystarczy ją po prostu zmienić. W wypadku niedoborów żelaza, trzeba je uzupełnić. Oczywistym jest to, że zdiagnozowaniem przyczyny, która powoduje łysienie rozlane, powinien zająć się specjalista. Często zalecają oni stosowanie witaminy E. Dość podatne na łysienie rozlane bywają panie. I nie rzadko bywa to związane z katorgą, której poddają swoje włosy (trwała ondulacja, farbowanie itd.). Wtedy trzeba dać włosom po prostu odpocząć.

Łysienie rozlane nie jest więc tak męczącym i trudnym problemem jak typu męskiego. Często jednak, może być widocznym znakiem, że z naszym organizmem dzieje się coś niedobrego.

Propecia na łysienie

sobota, 6 Marzec 2010

Propecia jest jednym z dostępnych na polskim rynku preparatów na łysienie, którego skład oparty jest na finasterydzie – inhibitorze DHT. Jego zadaniem jest powstrzymywanie produkcji dihydrosteronu. Przyjrzyjmy się więc mu bliżej.

Propecia jak już napisałem, pozwala redukować produkt przemian testosteronu. Efektem tego, ma być zmniejszenie skutków łysienia androgenowego. Jest to więc preparat przeznaczony dla ludzi z tym najczęstszym typem wypadania włosów. Natomiast należy jeszcze zaznaczyć, że powinny go używać raczej mężczyźni, ale o możliwych skutkach ubocznych za chwilę. Propecia ma postać tabletek, które przyjmowane są doustnie. Masa jednej to 154mg. Finasteryd w każdej to 1mg. Jest to więc dawka, która proponowana jest przez producenta, czy raczej lepiej by było napisać odkrywcę tego inhibitora. Dawka po której powinniśmy zauważyć efekty. Takie na których nam zależy. A więc wstrzymanie wypadania włosów, ale również wzmaga ich odrastanie. Najlepsze efekty – to warte podkreślenia – uzyskają mężczyźni u których łysienie androgenowe przybrało umiarkowaną postać. Natomiast kobiety z tym problemem nie powinny sobie zawracać głowy Propecią.

I to właśnie wspominane możliwe skutki uboczne, jasno pokazują, że panie nie powinny stosować tego preparatu. Pomijam już fakt, że w ich przypadku nie działa. Natomiast kobiety w ciąży nie powinny brać, ani nawet dotykać pokruszonej Propecii. Można ona wywołać komplikacje związane z dzieckiem płci męskiej, szczególnie. Chodzi tu głównie o problemy z rozwojem zewnętrznych narządów płciowych. Jako, że opisywany preparat zawiera finasteryd, mogą więc wystąpić u mężczyzn problem z libido. Natomiast z tego co wiadomo, Propecia nie wchodzi w żadne „zle interakcje” z innymi preparatami. Proste więc, że może być stosowana jako jeden z czynników, które mają u nas powstrzymać łysienie.

No postraszyłem, więc na koniec coś optymistycznego. Jak wiadomo skuteczność, którą podaje producent to jedno, ale tak naprawdę weryfikują ją ludzie, którzy stosują dany preparat. I akurat w przypadku Propecia przeważają znacznie opinie na plus. A to już bardzo ważny argument za jej stosowaniem. Natomiast, chociaż powtarzam to do znudzenia, warto najpierw zasięgnąć opinii specjalisty.

Finasteryd na łysienie

sobota, 6 Marzec 2010

Finasteryd to drugi najpopularniejszy składnik preparatów na łysienie, obok minoxidilu. Tak jaki i on działa w przypadku łysienie androgenowego, a więc tego najczęściej spotykanego. Składnik ten został przedstawiony szerszej publiczności przez niemiecką firmę Merck.

A jak działa finasteryd? Ano jest on tak zwanym inhibitorem. Związkiem chemicznym, który ma powodować spowolnienie, bądź zatrzymanie jakiegoś procesu chemicznego. W wypadku łysienia jego zadaniem jest powstrzymywanie przemiany testosteronu w DHT. W ten sposób finasteryd ma odciąć główną przyczynę osłabiania i wypadania włosów. Dihydrotestosteron jako pochodna „męskiego” hormonu jest głównym przyczynkiem do łysienia androgenowego. Finasteryd z kolei powoduje bardzo szybką redukcję tego składnika w naszym organizmie. I mówiąc mniej naukowo, redukuje wypadanie włosów.

W Polsce możemy obecnie zaopatrzyć się w parę preparatów zawierających finasteryd. Wśród najważniejszych wymienić można Propecia, Proscar i Penestar. Zawierają one stosunkowo dużą dawkę opisywanego składnika. Poza pierwszym preparatem w którym jego dawka najmniejsza z możliwych, ale działających. Ale nawet przy tak niskiej zawartości finasterydu mogą wystąpić skutki uboczne. Dotyczą one głównie czynności seksualnych. Zmniejszenie libido, zaburzenia erekcji. Zaznaczyć jednak należy, że procentowa szansa tych dolegliwości jest stosunkowo niska. A jak już jesteśmy przy wadach finasterydu, to warto podkreślić, że nie powinny go używać pod żadnych pozorem kobiety w ciąży, bądź zaraz po urodzeniu dziecka.

A efekty, które nas bardziej interesują to ponad 60% skuteczności  u badanych. Natomiast trzeba zaznaczyć, że są one w znacznym stopniu zależne od konkretnych cech osobowych. Trudno więc mówić o leku – cud na łysienie. Inna sprawa, że nie można tak powiedzieć w przypadku żadnego preparatu. I o tym należy również pamiętać. Polecić go można jako pewien zaczyn do leczenia problemu wypadających włosów. I na koniec mała przestroga. Używajcie produktów z finasterydem, ale pod okiem specjalistów.