Kuracja Sigma Skin na łysienie

Preparaty na łysienie można podzielić z grubsza na dwie grupy. Jedne mają zapewnić kompleksową ochronę i walkę z wypadającymi włosami – mieszczą się  pod postacią pojedynczego produktu. Druga grupa to właściwie ten sam cel, ale kuracja rozłożona jest na dwa, a często na trzy produkty, które wzajemnie się uzupełniają. I produktem z tej drugiej grupy zajmę się dzisiaj. Faktem jest, że Sigma Skin może stosować jako pojedynczy preparat, ale lepsze i trwalsze efekty uzyskacie, jeśli zaopatrzycie się w cały zestaw.

Szampon Sigma Skin – krok 1

Zacznijmy więc od preparatu do mycia głowy. Istnieje jak wiadomo wiele produktów tego typu które przeznaczone są do walki z łysieniem. Zacznę od tego, czego szampon Sigma Skin nie zawiera. Często zdarza się, że tańsze preparaty zawierają siarczany, które co prawda mają oczyszczać naszą skórę (to jeden z etapów walki z wypadającymi włosami), ale jednocześnie jako sztucznie wytwarzane mogą być szkodliwe dla naszych włosów. Takich związków na próżno szukać w opisywanym preparacie. Firma produkująca Sigma Skin postawiła na naturalność. W tym szamponie znajdziecie trzy główne składniki, które pozwolą Wam zachować włosy na dłużej. Biotyna – jej zadaniem jest kontrolowanie związków, które mogą uszkadzać mieszki włosowe, co z kolei prowadzi do nadmiernego wypadania włosów i zaniku możliwości ich odrastania. W składzie Sigma Skin znajduje się także Apple polyphenol najczęściej otrzymywany jest z … jabłek. Można powiedzieć, że zastępuje w tym szamponie wspominane wyżej szkodliwe siarczany. Zajmuje się oczyszczaniem naszej skóry głowy i nie dopuszczaniem do występowania szkodliwych kolonii grzybicznych. Ostatnim z ważnych składników szamponu Sigma Skin jest retinol (jest to po prostu czysta witamina A). Ten z kolei wspomaga wchłanianie minoxidilu – najpopularniejszego składnika preparatów do walki z łysieniem. Przy okazji dodam, że ta linia produktów przeznaczona jest raczej dla mężczyzn. Ich skład został tak skonstruowany aby walczyć z męską odmianą łysienia androgenowego. Szampon stosować można do 5 razy w tygodniu. Najlepiej razem z preparatami, które opiszę zaraz. Ważne by pamiętać, że po naniesieniu Sigma skin na głowę, należy go wmasować, a potem odczekać 2 minuty i spłukać. Potem jeszcze raz należy nałożyć szampon na głowę i tym razem odczekać do 5 minut.

Minoxidil Topical Spray – krok 2

Drugim krokiem w walce z nadmiernie wypadającymi włosami jest w wypadku Sigma skin. Jak już wspominałem Minoxidil to związek który zrobił zawrotną karierę w dziedzinie walki z łysieniem (głównie androgenowym). Od kilkudziesięciu lat preparaty zawierającego go są bezsprzecznie liderami sprzedaży. Spray Sigma Skin pozwala przede wszystkim powstrzymać utratę włosów na czubku głowy. Jego zadaniem jest także wydłużenie i przyśpieszenie fazy anagenowej, czyli okresu wzrostu naszego owłosienia na głowie. Ostatnim efektem stosowania spray ma być zwiększenie rozmiaru mieszków, a co za tym idzie grubości włosa. Produkt jest przeznaczony tylko do użytku zewnętrznego. Wystarczy dwa razy dziennie (rano i wieczorem) zaaplikować na łyse miejsca odpowiednią dawkę preparatu (najlepiej żęby nie przekraczała 1ml) i wmasować w skórę głowy. Odpowiednia ilość produktu jest o tyle istotna, że jej zwiększenie wcale nie powoduje przyśpieszania działania. W wypadku walki z łysieniem nie liczy się szybkość, tylko skuteczność.

Odżywka Sigma Skin – krok 3

Ten preparat jest uzupełnieniem terapii prowadzonej za pomocą szamponu i spray’u.  Skład oprócz polifenolu i retonalu znajdziecie także kofeina. Ta ostatnia jest znanym i cenionym składnikiem wielu preparatów na odbudowę i utrzymanie w dobrej kondycji naszych fryzur. W pewien sposób zadaniem tej odżywki jest wzmocnienie działania dwóch pozostałych preparatów. Jednocześnie ma też oczyszczać skórę głowy i zmniejszać „wydzielanie się” testosteronu – głównego sprzymierzeńca wypadających włosów. Dodam na koniec, że odżywka również jest dostępna pod postacią spray’u co ułatwia jej aplikowanie. Na początku kuracji powinniśmy ją stosować dwa razy dziennie.

Tytułem końca powiem tylko, że preparaty Sigma Skin są bardzo chwalone przez klientów, wystarczy przejrzeć chociażby fora internetowe. Oczywiście zdarzają się przypadki, gdzie te preparaty nie przynoszą spodziewanych efektów. Wtedy warto się przede wszystkim zorientować z jakim przypadkiem łysienia mamy do czynienia i czy aby na pewno stosujemy tę kurację według konkretnych i podanych zaleceń.

Tagi: , ,

Jedna odpowiedź do “Kuracja Sigma Skin na łysienie”

  1. Krzysiek pisze:

    Mój problem z łysieniem zaczął się w sumie całkiem niedawno, jakieś 3 lata temu (mam 32 lata). Początkowo nic nie wskazywało na to, że będą mi wypadać włosy w takich ilościach. Owszem mój ojciec i dziadek przedwcześnie wyłysieli, ale ja zawsze się śmiałem ,że mnie to nie dotknie. Jednak niestety problem mnie dopadł. Można powiedzieć, że w klasyczny sposób (chociaż faktem jest, że dopiero w momencie kiedy mi zaczęły wypadać się zainteresowałem się bliżej tematem łysienia). Najpierw pojawiły się zakola, które stopniowo się powiększały. Przyznam, że na początku próbowałem walczyć z tym różnymi, głównie domowymi sposobami. Wypróbowałem też wiele preparatów – to już później – ale żaden w moim przypadku się nie sprawdził. Całkiem nie dawno zakupiłem Sigma Skin ( na razie sam szampon) i zauważyłem poprawę. Liczę więc, że uda mi się powstrzymać cały problem. Pozdrawiam

Dodaj odpowiedź