Archiwum kategorii ‘Produkty przeciw łysieniu’

Kamiwaza na porost włosów

wtorek, 11 Maj 2010

Ostatnio przyjrzałem się bliżej drugiej fazie walki z łysieniem, czyli pobudzaniu włosów do ponownego wzrostu. Zaproponowałem w poprzednim artykule zasadniczo dwie koncepcje preparatów, które „podejmują się” tego zadania. Dzisiaj postanowiłem pokazać kolejną drogę, która może pozwolić cieszyć się nam z bujnej fryzury. Chociaż z tą ilością włosów to bym nie przesadzał, ale tym zajmę się na końcu.

Kamiwaza jest preparatem, którego skład opiera się tylko i wyłącznie na naturalnych składnikach. Nazwa wskazuje,  że musi mieć on coś wspólnego z Azja. I nie pomyli się ten kto tak stwierdzi. Ekstrakty roślin które tu wykorzystano łączą stare zielarskie receptury z najnowszymi osiągnięciami biotechnologii spod znaku japońskiej myśli naukowej. Ideą jego działania jest stymulowanie mieszków włosowych i tym samym pobudzanie ich do produkcji włosów. Należy przy tym dodać, że Kamiwaza należy do produktów, których stosowanie na łysienie androgenowe nie przyniesie raczej żadnych efetków. Preparat ten przeznaczony jest dla ludzi u których problem wypadania włosów związany jest z nadmierną produkcja łojotoku i łupieżu. Można go również z powodzeniem stosować przy zbyt obficie wypadających włosach spowodowanych przez stres, czy nieodpowiednią dietę. Jak więc widać nie jest to  preparat na każdy typ łysienia, ale to nawet lepiej, że jasno mamy określone w czym może nam pomóc. Kiedy słyszę „uniwersalny” i „cudowny”, to automatycznie zapala mi się lampka ostrzegawcza i podchodzę do takich produktów z dużym dystansem.

Stosowanie Kamiwazy nie nastręcza zbyt dużych problemów i nie zajmuje dużo czasu. Wystarczy raz dziennie (najlepiej wieczorem) nanieść na skórę głowy niewielką ilość. Potem wetrzeć ją dokładnie i zostawić na kilka godzin. Chodzi o to, aby aktywne składniki zaczęły działać i weszły głęboko sięgając źródła problemu. Generalnie zasada jest taka, że im większy mamy problem z włosami, tym dłużej opisywany preparat trzeba stosować, ale zamyka się to ogólnie w 4 miesięcznej kuracji. Jednak w przypadku, kiedy mamy problem z łupieżem wystarczy tydzień. A jak to właściwie działa? Jest to dość prosta sprawa. Jak wiadomo nasze włosy codziennie narażone są na działanie różnych substancji chociażby chemicznych. Pod ich wpływem mieszek włosowy przechodzi w stan uśpienia co powoduje to, że włosy w danym miejscu po wypadnięciu po prostu nie rosną. Składniki preparatu pobudzają je do ponownej produkcji włosów. Dodatkowo Kamiwaza odżywia też włosy, które już są. Działa ona tworząc enzymy antystresowe, które to regulują wzrost włosa i zapobiegają nadmiernemu ich wypadaniu. Przy okazji postanowiłem też wspomnieć o innym produkcie tej firmy, który być może zainteresuje kobiety (chociaż nie wykluczam, że i panów). Nazywa się on Tsumewaza. Jego zadaniem jest ochrona i pielęgnacja paznokci i dłoni. Jego skład również opiera się na ekstraktach z roślin, a efekty można ponoć zauważyć już po paru dniach. Sprawdzenie tej informacji pozostawiam już wam.

Ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, czy warto zainwestować w Kamiwazę. Nie jest to co prawda produkt specjalnie drogi, ale już z opiniami spotykałem się różnymi. Może więc lepiej dwa razy się zastanowić, zanim postanowicie się niego zaopatrzyć. Inna sprawa, że ma on dość istotną zaletę. Nie powoduje żadnych skutków ubocznych, czy reakcji alergicznych. A metoda która została w nim zastosowana jest właściwie znana. W przypadku nie dziedzicznego łysienia najlepsze efekty daje stosowanie naturalnych preparatów. Zresztą często wystarczy po prostu zmiana diety, czy sposobu życia.

Przegląd szamponów na wypadanie włosów

sobota, 24 Kwiecień 2010

Szamponów używamy do codziennej ( no przynajmniej niektórzy) pielęgnacji włosów. Ilość tego typu produktów na rynku jest ogromna. Różnią się składem, zapachem, rodzajem owłosienia do którego są przeznaczone, a także różnorodnością celu ich stosowania. Ten wielki wybór pozwala dobrać preparat pasujący nam i rozwiązujący nasze problemy ( na przykład łupież, czy przetłuszczające się włosy). Mało kto wie, że istnieje też spora grupa szamponów przeznaczonych do walki z łysieniem. Ich skład opiera się o związki, które z powodzeniem znaleźć można w innych preparatach, chociażby tych do łykania, czy spryskiwania łysiejących miejsc. Do tego szampony mają jedną przewagę. Skutki uboczne w ich przypadku są zminimalizowane. Ja dzisiaj postanowiłem przyjrzeć się paru, ale zakładam, że czytelnicy znają pewnie wiele innych takich preparatów.

Radical

Zacznę od szamponu, który bez wątpienia wybija się ponad inne ceną. Około 10 złoty za preparat na wypadające włosy, to raczej nie dużo. Wynika to poniekąd z tego, że jego skład opiera się wyłącznie na naturalnych składnikach. A główną bronią w walce z wypadaniem włosów jest dość pospolity skrzyp. Celowo nie użyłem określenia „walka z łysieniem”, gdyż ten preparat może pomóc raczej w łagodnej formie utraty owłosienia, tej spowodowanej stresem, czy brakiem odpowiednich witamin w organizmie. Najbardziej widoczne efekty uzyskają panie, u których wypadanie włosów ma raczej łagodniejszą formę.

Revitax

Z kolei ten preparat przeznaczony jest dla wszystkich, którzy mają problem z dziedzicznym, bądź hormonalnym łysieniem. Niech nie zdziwi Was jego koszt (około 70 złotych), bo wraz z szamponem dostajecie również serum, które ma wzmacniać i pobudzać porost włosów. Skład samego preparatu oparty jest na kofeinie, która transportowana jest do mieszków włosowych. Jej zadaniem jest stymulowanie wzrostu włosów, a jednocześnie wydłużanie ich żywotności. Oprócz kofeiny w składzie znajduje się także witamina B3 i pantenol które w pewien sposób mają uelastyczniać włosy, ułatwiając ich rozczesywanie.

Alpecin C1

Kolejny szampon ma podobne skład do opisywanego powyżej. Tutaj też za walkę z wypadającymi włosami odpowiedzialna jest kofeina. I tu przy okazji wspomnę, że ten właśnie składnik w pewien sposób blokuje dostęp testosteronu ( i jego pochodnej DHT) do naszych włosów. A naturalną konsekwencją takiego działania jest odżywianie włosów i zapobieganie ich wypadaniu. Na Alpecin C1 zwróciłem też uwagę ze względu na niską cenę. Producenci tego preparatu chwalą się także tym, że jego skuteczność była badana i potwierdzona przez znane kliniki (między innymi uniwersytecką w Berlinie).

Dermena

Ten preparat jest w podobnym przedziale cenowym co Alpecin C1. Różni go jednak przede wszystkim skład i podejście do tematu wypadania włosów. W jego przypadku większą uwagę zwrócono na odwrócenie problemu miniaturyzacji mieszków włosowych. To z kolei powoduje niedostateczne odżywienie włosa, a w konsekwencji jego wypadanie. Chlorek metylonikotynamidu (tak zwany metabolit witaminy PP) jest w Dermenie głównym czynnikiem sprawczym w walce z wypadaniem włosów. Przyznam też, że ten preparat zainteresował mnie ze względu na szybkość działania. Pierwsze efekty można zauważyć po 3-4 tygodniach stosowania.

Klorane

Ostatnim dzisiaj szamponem, który postanowiłem Wam przedstawić jest Klorane. Można powiedzieć, że spina on klamrą wraz z Radicalem ten krótki spis. Opisywany preparat również opiera się na wyciągach z roślin. W jego przypadku głównym składnikiem jest wyciąg z kory drzewa chinowego, która ma wzmacniać i stymulować porost włosów. Oprócz tego składnika w Kloranie znajduje się niemal bomba witaminowa, które to pomogą odżywić Wasze włosy.  I co podkreślają producenci, szampon ten nie powoduje żadnych skutków alergicznych.

Jak już wspomniałem na początku to tylko wybrane przykłady szamponów na wypadanie włosów. Temat jest na tyle rozległy, że w niedługim czasie zajmę się nim znowu. Do tego czekam na wszelkie sugestie od czytelników, które być może dadzą mi większe rozeznanie w tym temacie. Być może jest szampon o których wspomnieć by również należało.

Piloxidil na wypadanie włosów

niedziela, 18 Kwiecień 2010

Dzisiaj już na początku chciałbym zaznaczyć, że jeśli zdecyduje się na stosowanie Piloxidilu, który zamierzam Wam przybliżyć, skonsultujcie się ze specjalistą. Gdyż ten produkt należy do grupy leków przeznaczonych na łysienie. Zdecydowałem się go opisać, bo z drugiej strony wpisuje się on w grupę produktów opartych na minoxidilu.

A jeśli nieco Was zastanowił wstęp to już śpieszę z wyjaśnieniami. Piloxidil nie zawiera jakiś tajemnych substancji, które mogły by źle wpłynąć na organizm. Nie ma tu jakiś specjalnych receptur znanych tylko lekarzom. Jak wspomniałem wyżej, opiera się on na roztworze minoxidilu. I to w sumie w  najmniej możliwej dawce, która może przynieść efekty. Preparat stosować mogą zarówno kobiety jak i mężczyźni. To zresztą wynika z tego 2% udziału minoxidilu. Jest to po prostu roztwór bezpieczny. Chociaż zaznaczyć trzeba, że nie powinny go stosować panie w ciąży, oraz  w okresie karmienia dziecka piersią. Rzecz najważniejsza dla osób z problemem wypadania włosów to oczywiście skuteczność. I tu przyznam szczerze spodobało mi się to, że producenci nie biorą liczb z kosmosu. Nie mamią pełną skutecznością. Około 80% osób może liczyć na zatrzymaniu procesu łysienia. U mniej więcej połowy jest szansa na to, że włosy zaczną odrastać, a te które się pojawią będą grubsze i mocniejsze.

Samo działanie jest dość proste. Minoxidil zawarty w preparacie działa na mieszki włosowe, które nieco przygasają w wyniku nadmiernej produkcji DHT. Efektem ma być przywrócenie cebulkom włosów aktywności i wydłużenie ich „życia”. Natomiast warto zauważyć to, że nie powinno się go stosować przy suchej skórze. Piloxodilu powinno używać się w konkretnych dawkach i nie warto ich przekraczać. Po pierwsze przewidywane efekty wcale nie nastąpią szybciej, a do tego istnieje w takiej sytuacji ryzyko podrażnienia skóry. Wystarczą dwie dawki dziennie.  Nie pojawią się też większe problemy, jeśli w czasie trwania kuracji, przerwiemy ją  na dzień, czy dwa. Ciekawostką jest fakt, że stosowanie Piloxidilu nie ogranicza możliwości używania pianek i innych i produktów upiększających włosy. Natomiast widocznym, ale na krótką metę skutkiem ubocznym może być pojawienie się zaczerwień na skórze głowy. Natomiast nie muszą się one pojawić, a do tego powinny szybko zniknąć. Jedyne co podkreślają producenci to fakt, że nie powinno stosować się innych preparatów na wypadające włosy w trakcie kuracji Piloxidilem. Pojawić się mogą dziwne skutki uboczne, a tego nikt przecież nie chce.

Aminexil na łysienie

sobota, 17 Kwiecień 2010

Aminexil to kolejny po minoxidilu składnik preparatów na łysienie. Aby być dokładniejszym powiem, że jest on stosowany głównie w szamponach, które maja zapobiegać wypadaniu włosów. Pojawiła się ta substancja stosunkowo niedawno na rynku kosmetycznym i można powiedzieć, że robi zawrotną karierę. Owszem do popularności wymienionego wyżej składnika jeszcze jej daleko. A zainteresowanie to aminexil zawdzięcza temu, że działa na jedną z głównych przyczyn wypadania włosów, a więc włóknienia kolagenu zgromadzonego wokół mieszka włosowego.

Na polskim rynku preparaty zawierające Aminexil to wciąż stosunkowo mały procent wszystkich produktów. Właściwie, jeśli tak siąść i się głębiej zastanowić warte wymienia są trzy, które zyskały przychylne opinie klientów. Jednym z nich jest Spectral.RS. Dostępny jest pod postacią spray’u, co zresztą nie pozostaje bez znaczenia w przypadku pozytywnych komentarzy. Po prostu łatwiej go stosować. Działać ma on na typy łysienia w których jedną  przyczyn jest wspominane perifollicular fibrosis. W normalnej sytuacji jest tak, że kolagenowa otoczka jest elastyczna, co daje możliwość lepszego „mocowania” włosów w skórze głowy. Kiedy jednak dochodzi o włóknienia, zaczyna ona sztywnieć, a przez to wypycha włosy, a więc prowadzi do ich wypadania. Spectral.RS to nie tylko aminexil, ale także spora dawka witamin i składników mineralnych. Ich zadaniem jest odżywianie włosów i doprowadzenie do sytuacji, że będą mocne i grubsze.

Produktem z tej samej serii jest Spectral.DNC. Różnica pomiędzy tym a wcześniejszym preparatem jest w składzie i konsystencji. Owszem oba opierają się na aminexilu, ale dodatkowo w Spectral.DNC jest jeszcze minoxidil. Mamy więc  w jednym produkcie wiodące składniki do walki z łysieniem. Ten drugi zresztą stosowany jest przy najczęstszym typie łysienia – androgenowym. Preparat dostępny jest w postaci kremu. Dodatkowo wykorzystuje technologię nanosomową, której zadaniem jest dostarczanie poszczególnych składników w głąb skóry i mieszków włosowych.

Ostatnim preparatem, którym chciałbym się zająć jest bez wątpienia najbardziej znany (choćby ze względu na firmę) Vichy Home Aminexil Energy. Zawiera on też w swoim składzie Żen-Szeń, którego zadaniem jest odżywianie skóry głowy i oczyszczanie jej. Skuteczność działania tego preparatu jest oczywiście zależna od tego z jakim typem i stopniem zaawansowania łysienia, przyjdzie mu walczyć. Czas pojawienia się widocznych efektów to około 3 tygodni, przy założeniu, że stosujemy preparat codziennie. Jego głównym zadaniem jest wzmocnienie przytwierdzenia włosów do skóry głowy, a w ten sposób zapobieganie ich wypadaniu.

Można powiedzieć, że powoli Aminexil robi identyczną karierę jak Minoxidil w momencie pojawienia się. Wciąż pojawiają się nowe preparaty wykorzystujące taki sposób walki z łysieniem. Zresztą nie omieszkam się im przyjrzeć w niedługim czasie, bliżej.

Spela707 na łysienie

niedziela, 11 Kwiecień 2010

Przeglądając ostatnia różne materiały w poszukiwaniu tematów i wiedzy, która pozwoli mi poszerzyć jeszcze tematykę i wartość merytoryczną bloga, znalazłem informację o preparacie nazwanym Spela707. Zaciekawił on mnie na tyle, aby mu się bliżej nieco przyjrzeć. Tym bardziej bijąc się przy tym w piersi, wcześniej o nim nie słyszałem. Postanowiłem jednak ten błąd naprawić.

Już pobieżne spojrzenie na ten produkt daje nam informację, że mamy do czynienia z zestawem. W jego skład wchodzi serum, oraz szampon. Najpierw zajmijmy się tym pierwszym. Jego zadaniem jest działania na korzeń włosa, a przez to odbudowywanie cebulek włosowym, czego oczywistym efektem ma być reaktywacja i wzrost naszego przerzedzonego owłosienia. Jednocześnie ma zapobiegać pojawianiu się świądu  ( a więc koniec z drapaniem się po głowie) i łupieżu. Nie ma nic gorszego niż wypadające włosy i jeszcze dodatkowy problem w postaci białego osiadającego wszędzie łupieżu. I teoretycznie to serum ma za zadanie wzmocnić włosy już od samego początku działania. Szampon który jest w zestawie jest jakby uzupełnieniem serum. Jego zadaniem również jest wzmocnienie kondycji włosa, oraz zapobieganie ich wypadaniu. Identycznie też ma walczyć z łupieżem.

W kwestii składu obu produktów powiem tyle, że są one tworzone ze składników naturalnych. I tym właśnie, obok efektywności, szczyci się producent. Znajdziecie w nich olejek z pestek brzoskwiń, korzeń z dzięgielu i owoce Zantoxylum (wiecznie zielonych małych z drzew, z owoców których wyrabia się jedną z odmian pieprzu). Co za tym idzie, ten naturalny zbiór składników ma nie powodować żadnych skutków ubocznych. Chociaż znalazłem informację, że mogą pojawiać się czasowe przebarwienia skóry. Natomiast interesujące nas efekty mają być widoczne już po tygodniu stosowania. No akurat do tak krótkiego czasu, jestem nieco sceptycznie nastawiony.

Na koniec, nieco w ramach podsumowania.Spela707 ma za zadanie powstrzymać produkcję 5-alfa reduktazy, a więc czynnika tworzącego (w dużym uproszczeniu ) DHT – głównego winowajcę przy łysieniu androgenowym. Będę wdzięczny, jeśli ktoś jest w stanie poszerzyć tą wiedzę. Miał do czynienia z tym produktem. Być może poznał jego działanie.

Szampon Nisim na wypadanie włosów

poniedziałek, 29 Marzec 2010

Przeglądając choćby strony internetowe często zdarza mi się trafiać na nowe produkty przeciw łysieniu. Potem research, zasięganie języka i już mogę Wam dany preparat przedstawić. A teraz kiedy zdradziłem nieco kuchnie, czas przejść do łazienki, gdzie czeka już – dla mnie dość nowy produkt – szampon Nisim.

Szczerze powiedziawszy, kiedy ktoś pyta mnie o tego typu produkt na łysienie androgenowe, bez zastanowienia podaję nazwę Revita. Producenci szamponu Nisim przekonują, że on też może pomóc nam w przypadku, kiedy dotknie nas właśnie to „najpopularniejsze” łysienie. Co ciekawe nie zawiera on w składzie dwóch najczęściej pojawiających się składników  w preparatach na wypadanie włosów : minoxidilu i finasterydu. Zamiast tego oparty jest on na „naturalnej terapii, wykorzystywanej jeszcze na Starożytnym Wschodzie”. Przyznacie nieco to tajemnicze. A jak to właściwie działa? Istotą jest powstrzymywanie tworzenia i redukcja już istniejącego DHT (pochodnej testosteronu odpowiedzialnej za łysienie androgenowe – to oczywiście w dużym uproszczeniu). Do tego również stosowanie szamponu Nisim ma zadanie regeneracyjno – odżywcze. Stosować go mogą zarówno kobiety jak i mężczyźni.

Zresztą jak już jesteśmy przy tym  kto może stosować ten produkt, warto zauważyć dość szerokie spektrum wyboru, jakie nam on daje. Przede wszystkim istnieją wersje szamponu dla konkretnego rodzaju włosów. Nie robi więc różnicy, czy mamy włosy normalne i suche, czy jednak z tendencją do przetłuszczania się. Znajdzie się szampon na oba te – najczęstsze zresztą – typy włosów. Co ciekawe panie, jeśli mają farbowane włosy, również mogą stosować opisywany preparat. Natomiast mnie osobiście zaszokował czas działania i pojawienia się pierwszych efektów. To 7 dni. No przyznam szczerze nie przypominam sobie preparatu, który działał by tak szybko. To oczywiście jest do weryfikacji. Z drugiej strony mogę uwierzyć nawet w ten tygodniowy czas, zważywszy na możliwe,  przejściowe na szczęście, skutki uboczne. Są one charakterystyczne dla produktów, których rozpoczynają swoją działalność dość szybko.  Może więc wystąpić zaczerwienie i swędzenie skóry. Możliwe jest także złuszczanie się naskórka. Kiedy jednak nasza skóra oczyści się, objawy miną.

Przyznam szczerze, nie jestem zbyt dobrze nastawiony do produktów o tak szybkim tempie działania. Z pewną podejrzliwością patrzę też na wszelkiej maści cudowne specyfiki. Jako, że jednak nie znalazłem specjalnych minusów szamponu Nisim jestem w stanie powiedzieć, że może warto się mu bliżej przyjrzeć.

Jak zamaskować przerzedzające się włosy?

niedziela, 21 Marzec 2010

Istnieje całkiem spora preparatów, których zadaniem jest walka z łysieniem, u źródeł problemu. Jest też spora grupa kosmetyków niwelujące widoczne efekty tego problemu, czyli przerzedzające się włosy.

Bez wątpienia ich zaletą jest to, że poprawa widoczna jest od razu. Metoda ta jest często stosowana u osób, które czekają na ostateczne rozwiązanie sprawy łysienia, czyli przeszczep. Ważne jest to, że stosować ją mogą Ci, którzy posiadają jeszcze naturalne włosy. Bo istotą działania takich kosmetyków jest to, że keratyna w nich zawarta „przyczepia się” do naszej fryzury, sprawiając, że staje się ona wizualnie bardziej gęsta. Kupić takie produkty możemy pod postacią pasty, spray’u i pudru (te są najbardziej popularne). Pewnym minusem jest to, że preparaty te są zmywalne, także całą procedurę trzeba często powtarzać. Nie jest ona co prawda trudna. Wystarczy nałożyć na przerzedzające się miejsca dany produkt. Ewentualnie go potem jeszcze utrwalić, zazwyczaj po ułożeniu konkretnej już fryzury użyć go jeszcze raz. Wybór takich produktów jest naprawdę ogromny, ja skupię się na trzech przykładach.

Jednym z bardziej znanych jest Nanogen. Jego skład opiera się na mikrowłóknach z keratyny (białko budujące ludzkie włosy). Naniesienie ich na włosy powoduje, że łączą się z naturalnym owłosieniem tworząc wrażenie grubszej i bardziej bujnej fryzury. Efekt taki może utrzymywać się do kilku dni. I co ciekawe ponoć bardzo trudno rozpoznać nawet z bliskiej odległości, bo mikrowłókna wyglądają jak prawdziwe włosy. No i stosować go  mogą zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Ma on postać pudru, a dostępny jest w 10 naturalnych kolorach, natomiast istnieje możliwość łączenie ich, aby uzyskać odcień, który my posiadamy.

Kolejny produkt – Toppik jest pod względem składu podobny do wyżej opisywanego. Zresztą jak już zaznaczałem wyżej, wszystkie preparaty zagęszczające włosy oparte są o ten sam pomysł. A więc znowu mamy tutaj włókna keratynowe, których zadaniem jest stworzenie wrażenie grubszych i bujniejszych włosów. Natomiast Toppik polecany jest też osobom, które przygotowują się do przeszczepu, lub kurację środkami na porost włosów. Nie powinno być więc problemów, kiedy na przykład walczymy z łysieniem produktami opartymi na minoxidilu.  Sam Toppik dostępny jest pod postacią spray’u. A pogrubienie naszych włosów, trwa mniej niż minutę.

Ostatni produkt, który chciałem tu zaprezentować nosi nazwę Mega-Thik. Tu też składem specjalnie się nie zdziwimy. W związku z tym również i sposób działania jest analogiczny do poprzednio opisanych preparatów. Stosować go mogą kobiety i mężczyźni. Ciekawostką jest fakt, że nawet podczas nie sprzyjającej pogody (mocny wiatr czy deszcz), nasze nowe włosy nam nie uciekną. Trzymają się po prostu naszej głowy. To moim zdaniem dość istotny plus.

Zdaję sobie sprawę, że często można zobaczyć reklamy takich produktów w telewizji. Często albo w nocy, albo na jakiś mało komercyjnych kanałach. Mnie szczerze powiedziawszy one nie przekonują. To jednak forma TV marketu, a ta nigdy mnie nie przekonywała. Natomiast wydaje mi się, że warto chociaż zainteresować się preparatami zagęszczającymi włosy. Ot po prostu spróbować.

Head & Shoulders na wypadanie włosów?

wtorek, 16 Marzec 2010

Marka Head & Shoulders bez wątpienia najmocniej kojarzy się z produktami przeciw łupieżowi. Jest to ponoć jeden z lepszych produktów w tej materii, ale nie tym się tutaj zajmujemy. Całkiem niedawno pojawił się preparat z tejże linii kosmetyków, który ma przeciwdziałać wypadaniu włosów. Od razu jednak na początku trzeba zaznaczyć, że nie jest to preparat walczący z najczęstszym typem łysienia, czyli androgenowym. Jeśli mamy problem właśnie z takim wypadaniem włosów, wciąż pozostają nam produkty oparte na minoxidilu, bądź finasterydzie. Jeśli jednak nasz problem z włosami nie jest związany bezpośrednio z hormonami ( testosteronem, żeby być dokładniejszym), warto przyjrzeć się Head & Shoulders na wypadanie włosów.

Generalnie instytut odpowiedzialny za ten szampon, nie zmienił jakoś drastycznie swojej koncepcji. Wciąż jest to preparat, który zwalcza łupież. Zastosowano w nim stosunkowo nową formułę nazwaną Actizinc. Ona to pozwała pozbyć się nam tej choroby skórnej, która charakteryzuje się zrogowaciałym naskórkiem, które zalega potem nasze ubranie w postaci białych płatków. No, ale przejdźmy do wypadania włosów. Skład Head & Shoulders został wzbogacony o witaminę E. Ona to ma powstrzymać łysienie. I tu jasno muszę zaznaczyć, że szampon ten przyda się  głównie kobietom. I to tym u których to nadmierne wypadanie związane jest ze złą dietą, czy po prostu brakiem odpowiednich mikroelementów. No i oczywiście w przypadku, kiedy łysienie jest spowodowane przez łupież. By być dokładniejszym to powiem, że to  przez grzyba, który pojawia się na naszej skórze głowy, w trakcie tego choroby. Opisywany szampon ma za zadanie powstrzymywania osłabienia włosów i zmniejszania ich łamliwości. Head & Shoulders stworzył również wersję swojego produktu przeznaczoną dla mężczyzn. I tu z racji różnic między włosami pań i panów, dostosowano skład i działanie pod nasze męskie owłosienie. Przede wszystkim zmniejszono obciążenie, które u nas może powodować nadmierne wypadanie włosów. Co ciekawe obie formy preparatu zawierają cynk. Ten składnik zwalcza łupież, ale często stosowany jest przez ludzi, którzy mają problem z łysieniem. Oczywiście wtedy przyjmowany jest pod postacią tabletki.

Oczywiście, aby była jasność, Head & Shoulders nie jest cudownym środkiem, który raz na zawsze pozwoli nam zapomnieć o łysieniu. Nie tędy droga. Natomiast jeżeli staramy się dbać o nasze włosy, to jako narzędzie profilaktyczne powinien się sprawdzić. Warto też poszukać nieco informacji w internecie. Bo tak naprawdę skuteczność weryfikujemy my – klienci.

Propecia na łysienie

sobota, 6 Marzec 2010

Propecia jest jednym z dostępnych na polskim rynku preparatów na łysienie, którego skład oparty jest na finasterydzie – inhibitorze DHT. Jego zadaniem jest powstrzymywanie produkcji dihydrosteronu. Przyjrzyjmy się więc mu bliżej.

Propecia jak już napisałem, pozwala redukować produkt przemian testosteronu. Efektem tego, ma być zmniejszenie skutków łysienia androgenowego. Jest to więc preparat przeznaczony dla ludzi z tym najczęstszym typem wypadania włosów. Natomiast należy jeszcze zaznaczyć, że powinny go używać raczej mężczyźni, ale o możliwych skutkach ubocznych za chwilę. Propecia ma postać tabletek, które przyjmowane są doustnie. Masa jednej to 154mg. Finasteryd w każdej to 1mg. Jest to więc dawka, która proponowana jest przez producenta, czy raczej lepiej by było napisać odkrywcę tego inhibitora. Dawka po której powinniśmy zauważyć efekty. Takie na których nam zależy. A więc wstrzymanie wypadania włosów, ale również wzmaga ich odrastanie. Najlepsze efekty – to warte podkreślenia – uzyskają mężczyźni u których łysienie androgenowe przybrało umiarkowaną postać. Natomiast kobiety z tym problemem nie powinny sobie zawracać głowy Propecią.

I to właśnie wspominane możliwe skutki uboczne, jasno pokazują, że panie nie powinny stosować tego preparatu. Pomijam już fakt, że w ich przypadku nie działa. Natomiast kobiety w ciąży nie powinny brać, ani nawet dotykać pokruszonej Propecii. Można ona wywołać komplikacje związane z dzieckiem płci męskiej, szczególnie. Chodzi tu głównie o problemy z rozwojem zewnętrznych narządów płciowych. Jako, że opisywany preparat zawiera finasteryd, mogą więc wystąpić u mężczyzn problem z libido. Natomiast z tego co wiadomo, Propecia nie wchodzi w żadne „zle interakcje” z innymi preparatami. Proste więc, że może być stosowana jako jeden z czynników, które mają u nas powstrzymać łysienie.

No postraszyłem, więc na koniec coś optymistycznego. Jak wiadomo skuteczność, którą podaje producent to jedno, ale tak naprawdę weryfikują ją ludzie, którzy stosują dany preparat. I akurat w przypadku Propecia przeważają znacznie opinie na plus. A to już bardzo ważny argument za jej stosowaniem. Natomiast, chociaż powtarzam to do znudzenia, warto najpierw zasięgnąć opinii specjalisty.

Advecia – produkt na łysienie dla kobiet i mężczyzn

sobota, 20 Luty 2010

Advecia należy do grupy preparatów na  łysienie, które działają w przypadku kobiet i mężczyzn. Nie jest to jednak produkt, który załatwi za  nas wszystkie problemy związane z wypadaniem włosów. Przy okazji to jeden z tych preparatów, które odstają nieco od ogólnej linii walki z łysieniem.

Już tłumaczę. Większość preparatów działa albo na DHT (czyli końcowy produkt testosteronu), bądź na sam testosteron (tych nie polecam). Advecia z kolei działa na enzym, który powoduje cały proces znany pod nazwą 5 – alfa – Reductase. Uderza więc w początek procesu przekształcania testosteronu w DHT.  Advecia to kolejny preparat, który w swoim składzie zawiera owoce palmy sabałowej ( ukrytej pod nawą Saw Pallmeto), ekstrakt z owoców winogron i zielonej herbaty. Dodatkowym, ale równie ważnym składnikiem jest L-Lysine. Ten ostatni odpowiada właśnie za redukcję wspominanego enzymu. Adevecia dostarcza również składników odżywczych, których brak odpowiada bezpośrednio za utratę włosów, między innymi Cynk i witaminę B. Najlepsze efekty można osiągnąć stosując jednocześnie preparat Advecia i odpowiednią dietę. Bogatą we wspomniane składniki, a także w żelazo i biotynę. Takie połączenie powinno powstrzymać łysienie i wzmocnić Wasze włosy. Pamiętać należy o jednym. Advecia to tylko pomoc w walce z łysieniem.

Pierwsze widoczne efekty powinni pojawić się po około 30 dni od rozpoczęcia kuracji. Są one uzależnione od indywidualnego przypadku. Natomiast producenci podkreślają, że należy trzymać się określonej dawki. Jej zwiększenie nie przyśpieszy kuracji, a może wręcz nam zaszkodzić. Jednak stosowania Adveci zgodnie z ulotką nie powinno powodować żadnych skutków ubocznych. Wynika to z tego, że jego skład opiera się o naturę. A jak wiadomo ta, stosowana z umiarem, nam nie szkodzi.

Producenci opisywanego preparatu dają również gwarancję zwrotu pieniędzy w momencie kiedy kuracja nie przyniesie żadnych efektów. Myślę więc, że jeśli macie problem z łysieniem a chcecie się go pozbyć, można zainteresować się preparatem Advecia. Jego główną zaletą jest występowanie w Saw Pallmeto, którego to skuteczność potwierdzona została licznymi badaniami.