Wpisy otagowane ‘łysienia’

Wierzbownica a problem łysienia

czwartek, 17 Czerwiec 2010

Dzisiaj będzie nieco egzotycznie pewnie dla niektórych. Wiadomo, że na wypadanie włosów czy później łysienie,często stosuje się te same preparaty, czy składniki. Zazwyczaj powtarza się minoxidil, finasteryd, a z bardziej naturalnych : skrzyp i pokrzywa. Oczywiście jest też cała masa ziół i roślin o których z braku miejsca tutaj nie wspomnę. Chciałem dzisiaj zająć się jedną, która sama w sobie może na łysienie nie pomoże, ale jest stosowana w kuracjach łączących parę sposobów na powstrzymanie tego problemu. Mowa o wierzbownicy, która nie jest zbyt znanym blokerem DHT. Zacznijmy jednak od początku

Wierzbownica drobnokwiatowa (jest jeszcze odmiana górska) jest to roślina wieloletnia, która osiąga około 60 cm wysokości. Rośnie w Polsce na terenach mokrych w okresie od lipca do sierpnia. I tak po prawdzie mimo tego, że nie ma dowodów na jej skuteczność to ilość chorób i schorzeń na które się ją stosuje zaskakuje. Przede wszystkim wyciąg z wierzbownicy ma mieć działanie antybakteryjne. Do tego działa odtruwająco, przeciwzapalnie. Ponoć również uspokajająco i przeciwbólowo. No już po tym pobieżnym wymienieniu możliwego działania widać,że jest to dość „kompleksowa” roślina. A jeśli chodzi o wskazanie co do konkretnych chorób. To właściwie wymienię tylko te najbardziej znane. Wszelkiego rodzaju choroby skórne (łuszczyca, trądzik, łupież), także problemy z układem moczowym, problemy z prostatą ale i trudno gojące się rany. No i na koniec, to co nas interesuje tutaj najbardziej, czy walka z łysieniem androgenowym.

Tak jak już wspomniałem na początku wyciąg z wierzbownicy jest uznawany za bloker DHT. Ten jak wiadomo enzym, jest odpowiedzialny między innymi za zwiększoną liczbę wypadających włosów i w konsekwencji do łysienia androgenowego. Dodatkowo wyciąg z wierzbownicy wpływa na zmniejszenie się wydzielania łoju, co też ma niebagatelne znaczenie przy walce z wypadającymi włosami. Kupić ją można w sklepach zielarskich(najczęściej, albo aptekach. Raczej szukałbym po aptekach internetowych, bo z doświadczenia wiem,że w tym zwykłych bardzo rzadko występuje i to też w większych miastach. Jeśli już jest sprzedawana to w postaci liczby do parzenia, ewentualnie w torebkach. Spotkałem się też kiedyś z wierzbownicą w kapsułkach do łykania.

Natomiast jak już wspomniałem na początku samo picie, czy łykanie wierzbownicy nie pomoże Wam jednak w zatrzymaniu łysienia i odwrócenia jego efektów. Krótko mówiąc nie wyrosną Wam od niej nowe włosy. Trzeba pamiętać, że jest ona tylko blokerem DHT. Może być więc tylko jednym z elementów kuracji na łysienie androgenowego. Często więc łączy się go z loxonem. Preparatem, którego zadaniem jest pobudzenie włosów do wzrostu. Czyli jest to dość logiczne połączenie. Kwestią do dyskusji jest wybór konkretnych dawek. Są tacy, którzy proponują picie wierzbownicy dwa razy dziennie i stosowanie loxonu według konkretnych dawek podanych w ulotce. Są również opinie, że można zwiększyć dawkę wierzbownicy jako blokera DHT.

Równie dobrze, można zastąpić picie wierzbownicy, wspominanymi wcześniej kapsułkami. Tutaj dawka powinna się ograniczać do 3 tabletek dziennie i np. 10 psiknięć (rano i wieczorem) Loxonem na miejsca łyse, bądź łysiejące. Oczywiście nie jest to jedyna możliwość łączenia wierzbownicy z innymi preparatami. I widywałem naprawdę różne połączenia. Natomiast zaskoczyło mnie tylko jedno. Ostatnio widziałem kurację w której zastosowano wierzbownicę ( jako herbatę ) i preparat oparty na finasterydzie. Dlaczego mnie to dziwi? Cóż, mówi się, że używanie samego finasterydu powoduje problemy z naszą potencją. A dodatkowo właśnie w przypadku wierzbownicy pojawia się często problem z erekcją. Więc jest to dość ciekawe podejście do sprawy. Z drugiej strony to też nie jest tak, że picie czy łykanie wierzbownicy na pewno spowodują problemy z libido. Znowu, jak w przypadku większości preparatów zależne jest to od indywidualnego przypadku. Kończąc temat wierzbownicy. No nie mogę do końca się zdecydować, czy polecać Wam ją jako skuteczny środek na wstrzymanie łysienia. Bez wątpienia jeśli poszukujecie własnej kuracji, jest to roślina warta rozważenia.

Aminexil na łysienie

sobota, 17 Kwiecień 2010

Aminexil to kolejny po minoxidilu składnik preparatów na łysienie. Aby być dokładniejszym powiem, że jest on stosowany głównie w szamponach, które maja zapobiegać wypadaniu włosów. Pojawiła się ta substancja stosunkowo niedawno na rynku kosmetycznym i można powiedzieć, że robi zawrotną karierę. Owszem do popularności wymienionego wyżej składnika jeszcze jej daleko. A zainteresowanie to aminexil zawdzięcza temu, że działa na jedną z głównych przyczyn wypadania włosów, a więc włóknienia kolagenu zgromadzonego wokół mieszka włosowego.

Na polskim rynku preparaty zawierające Aminexil to wciąż stosunkowo mały procent wszystkich produktów. Właściwie, jeśli tak siąść i się głębiej zastanowić warte wymienia są trzy, które zyskały przychylne opinie klientów. Jednym z nich jest Spectral.RS. Dostępny jest pod postacią spray’u, co zresztą nie pozostaje bez znaczenia w przypadku pozytywnych komentarzy. Po prostu łatwiej go stosować. Działać ma on na typy łysienia w których jedną  przyczyn jest wspominane perifollicular fibrosis. W normalnej sytuacji jest tak, że kolagenowa otoczka jest elastyczna, co daje możliwość lepszego „mocowania” włosów w skórze głowy. Kiedy jednak dochodzi o włóknienia, zaczyna ona sztywnieć, a przez to wypycha włosy, a więc prowadzi do ich wypadania. Spectral.RS to nie tylko aminexil, ale także spora dawka witamin i składników mineralnych. Ich zadaniem jest odżywianie włosów i doprowadzenie do sytuacji, że będą mocne i grubsze.

Produktem z tej samej serii jest Spectral.DNC. Różnica pomiędzy tym a wcześniejszym preparatem jest w składzie i konsystencji. Owszem oba opierają się na aminexilu, ale dodatkowo w Spectral.DNC jest jeszcze minoxidil. Mamy więc  w jednym produkcie wiodące składniki do walki z łysieniem. Ten drugi zresztą stosowany jest przy najczęstszym typie łysienia – androgenowym. Preparat dostępny jest w postaci kremu. Dodatkowo wykorzystuje technologię nanosomową, której zadaniem jest dostarczanie poszczególnych składników w głąb skóry i mieszków włosowych.

Ostatnim preparatem, którym chciałbym się zająć jest bez wątpienia najbardziej znany (choćby ze względu na firmę) Vichy Home Aminexil Energy. Zawiera on też w swoim składzie Żen-Szeń, którego zadaniem jest odżywianie skóry głowy i oczyszczanie jej. Skuteczność działania tego preparatu jest oczywiście zależna od tego z jakim typem i stopniem zaawansowania łysienia, przyjdzie mu walczyć. Czas pojawienia się widocznych efektów to około 3 tygodni, przy założeniu, że stosujemy preparat codziennie. Jego głównym zadaniem jest wzmocnienie przytwierdzenia włosów do skóry głowy, a w ten sposób zapobieganie ich wypadaniu.

Można powiedzieć, że powoli Aminexil robi identyczną karierę jak Minoxidil w momencie pojawienia się. Wciąż pojawiają się nowe preparaty wykorzystujące taki sposób walki z łysieniem. Zresztą nie omieszkam się im przyjrzeć w niedługim czasie, bliżej.