Wpisy otagowane ‘łysienie’

A może zagęszczać włosy?

środa, 30 Czerwiec 2010

Dzisiaj postanowiłem poruszyć temat, który często jest wyśmiewany, bądź pokazywany w krzywym zwierciadle w przypadku ludzi walczących z problemem łysienia. Chodzi o sposoby i   preparaty zagęszczające włosy. Trzeba uczciwie oddać, że pierwsze produkty  tego typu charakteryzowało raczej słabe działanie, do tego „dodatkowe włosy” wyglądały tak sztucznie, ze wyraźnie oddzielały się od tych prawdziwych. Przez to z kolei efekty które mieliśmy uzyskać były zbyt nienaturalne. Ogrom takich produktów i ich popularność szczególnie w USA był częstym tematem dowcipów. Obecnie preparaty tego typu są już obecne i w Polsce. Zmieniła się jednak przede wszystkim technologia w nich wykorzystana, a także efekty. No bez wątpienia jest to jedno z możliwych rozwiązań dla osób w przypadku których nie działają  inne metody czy środki. Z drugiej strony nie stać ich na przykład na przeszczep włosów, albo go po prostu nie chcą.  Również niechirurgiczne metody zagęszczania włosów są coraz nowocześniejsze i dają bliższe naturalnym efekty. I Są już dostępne także w polskich salonach kosmetycznych i klinikach. Zacznę od preparatów zagęszczających włosy.

Jednym z takich produktów dostępnych w Polsce jest preparat określany skrótem HSR. Dostępny jest on w postaci tubki w której to znajdują się specjalnie naelektryzowane włókna. One to są odpowiedzialne za optyczne zagęszczenie naszych przerzedzonych włosów. Inna sprawa, że efekt jest dość naturalny, a wynika to między innymi z tego, że te sztuczne – tak to nazwę – włosy przyczepiają się do naszych włosów. Włókna te są zbudowane z keratyny, czyli zasadniczo z tego samego składnika co nasze naturalne włosy. Preparatem posypuje się miejsca przerzedzone i wczesuje się w nasze włosy. Daje to właśnie natychmiastowy efekt pogrubienia i bardziej bujnej fryzury. Oczywiście trzeba sobie zdać sprawę z tego, że taki preparat jest zmywalny (w momencie kąpieli, czy brania prysznica), natomiast wydajność jednej takiej tubki wylicza się na około 4 miesiące stosowania. Co ciekawe tego typu sztuczne włosy są odporne na wiatr, a nawet deszcz, a we wcześniejszych produktach tego typu był problemem nie do przeskoczenia.  Można również całkiem swobodnie uprawiać sport, czy większy wysiłek fizyczny. Preparat HSR dostępny jest w 8 barwach. Od siwego do czarnego. Najbardziej uniwersalnym kolorem jest blond, który wykorzystać może właściwie każda osoba mająca jasne włosy. Co ciekawe w tym produkcie można mieszać kolory. Kolejnym preparatem którym można zagęszczać swoje włosy jest Toppik. Działa on też natychmiastowo. Mniej więcej po 30 sekundach od użycia, nasza fryzura staje się optycznie bujniejsza. Technologia którą zastosowano w tym preparacie jest bardzo podobna do tej z produktu HSR. Mowa o mikrówłóknach, które i w tym wypadku są zbudowane z keratyny. I właściwie w przypadku preparatu Toppik mógłbym przepisać ogólną charakterystykę z preparatu HSR. Ta sama metoda, ta sama liczba kolorów i ta sama odporność na warunki atmosferyczne.

Istnieje też inny sposób na zagęszczanie włosów. Chyba jeszcze bardziej „kontrowersyjny” niż opisywane wyżej preparaty. Mowa o specjalnych zabiegach,  które dodają nam nowe, ale sztuczne włosy. Zabiegi taki wykonywane są obecnie w wielu klinikach, czy nawet w bardziej znanych sieciach salonów kosmetycznych. Trzeba uczciwie powiedzieć, że włosy które nam są „doczepiane” są jednak sztucznymi, natomiast w dotyku przypominają  nasze naturalne. Co ciekawe najczęściej na taką formę dodatkowych włosów decydują się kobiety i to wcale nie łysiejące, czy posiadające przerzedzające się włosy. Po prostu jak wiadomo kobiety wolą mieć bujne fryzury, a taka metoda to im daje. Owszem panowie też korzystają z takiej opcji, ale są w mniejszości. Najczęściej w salonach kosmetycznych to doczepianie jest oparte na prostych sposobach. Zgrzewaniu włosów sztucznych z naturalnymi, ewentualnie ich doklejanie. Zasadniczo od sposobu ich przyczepiania zależy ich wytrzymałość. W klinikach z kolei stosuję się nieco inną metodę. Sztuczne włosy umieszczone są na specjalnych kawałkach cienkiej i przezroczystej materii, która przypomina naszą skórę głowy. Zresztą w taki sposób jak nasza naturalna , ta sztuczna oddycha. Stąd też niestraszny jest jej pot, czy łój. Całość daje wrażenie, że po prostu mamy więcej naturalnych włosów na głowie.
I w tym ostatnim przypadku również nie będziemy mieli problemu jeśli prowadzimy aktywny tryb życia. Włosy na mikroskórze nie będą nam w żaden sposób odpadać, czy przeszkadzać, bądź zachowywać się nie naturalnie.

Zioła w walce z wypadającymi włosami

poniedziałek, 28 Czerwiec 2010

Różne są sposoby na walkę z łysieniem i o różnych też stopniu skuteczności. Niektórzy twierdzą, że nie ma pewnej metody na łysienie, poza przeszczepem. Inni z kolei są zwolennikami różnych preparatów, czy kuracji złożonej nawet z kilku produktów naraz. Są też zwolennicy metod naturalnych i stosowania ziół w walce z wypadaniem włosów. I to ta grupa „dostaje” dzisiaj wpis dla siebie.

I zacznę może od metod które możemy stosować w domu, bo i ich przygotowanie nie sprawia nam większego problemu. Mowa więc o wszelkiego rodzaju płukankach i naparach. Zacznę od rośliny która jest najczęściej wymieniana przez zwolenników takich naturalnych metod leczenia łysienia. Jest to skrzyp polny. Roślina występująca praktycznie na terenie całej Polski i co ciekawe w większych ilościach trująca dla zwierząt. W przypadku ludzi natomiast mówimy tylko o leczniczym działaniu. Bo nie tylko na włosy może pomóc nam ta roślina. Stosuje się ją też w sytuacjach kiedy n nasz organizmowi brakuje związków mineralnych i mikroelementów. Takie braki zwiększają ryzyko miażdżycy, stąd też stosuje się skrzyp. A w przypadku problemów z wypadaniem włosów wyjścia są dwa. Można kupić suplementy diety w których znajduje się skrzyp, a poza nim grupa witamin i związków, które odżywiają włosy i paznokcie. Można też przygotować prosty napar, którym po przestudzeniu przemywa się włosy.

Rumianek to kolejna roślina, która może pomóc Wam z problemem nadmiernie wypadających włosów. Owszem napar z niej stosuje się głównie w przypadku problemów z żołądkiem, ale można z rumianku przygotowywać również płukanki na włosy. Zwiększają one ich wytrzymałość i grubość. Jedyną rzeczą o której warto pamiętać w przypadku rumianku jest to, że ma on w większych ilościach właściwości rozjaśniające. Stąd też osoby o włosach koloru ciemnego powinni wziąć to pod rozwagę. Wspomnieć też można o kozieradce której nasiona mają zbawienny wpływ jeśli dotknął Was problem łupieżu i nadmiernego wypadania włosów. Najczęściej te nasiona dodaje się do sałatek. Nie zapominajmy o bardziej od kozieradki pospolitej w naszym kraju pokrzywie. Ta roślina bogata jest w witaminy A i C, oprócz tego posiada zdolność blokowania DHT – pochodnej testosteronu uznawanej obecnie za główną przyczynę łysienia androgenowego. Można stosować płukanki na włosy właśnie z pokrzywy. Ich przygotowanie nie jest specjalnie czasochłonne. Co do liczby zastosowań na tydzień to zależy tak naprawdę od nas samych. Pamiętajmy o tym, że są to rośliny i w zasadzie nie powinny nam one zaszkodzić. Myślę jednak, że taką rozsądna liczbą jest 3 razy w tygodniu. I na koniec tej części dodam jeszcze, że niektórzy zalecają picie zielonej herbaty (nawet 5 razy dziennie), ma ona skutecznie zatrzymywać nadmierne wypadanie włosów.

Co do gotowych już preparatów zawierających naturalne składniki (głównie zioła) wybór jest naprawdę ogromny. Począwszy od chociażby szamponów, które same w sobie nie są przeznaczone do leczenia łysienia, ale ich skład oparty jest na wspominanych wyżej roślinach. I spokojnie można je stosować tak profilaktycznie, jak i w przypadku kiedy już nas ten problem dotknie. Przez szampony, odżywki które są już konkretnie przeznaczone do walki z łysieniem. W większości wypadków poleca się je na problemy z włosami spowodowane stresem, złą dietą. Są jednak takie które zawierają w sobie blokery DHT (wspominana wyżej pokrzywa) i przeznaczone są do walki z tym najczęstszym typem łysienia – androgenowym. I ostatnią grupą produktów zawierających naturalne składniki w postaci właśnie ziół wszelkiego rodzaju to preparaty na przykład w kapsułkach czy spray’u przeznaczone konkretnie do leczenia łysienia. Najczęstszym składnikiem roślinnym który się pojawia w takich produktach jest Saw Palmeto. Ta roślina w Polsce znana pod nazwą palma sabałowa, rośnie głównie w Ameryce Południowej i w pewnym momencie odkryto, że jest ona naturalnym blokerem DHT. Stąd też zaczęto ją wykorzystywać.

Celowo nie podałam dzisiaj konkretnych nazw preparatów. Po pierwsze już paręnaście z nich miałem okazję Wam przedstawić. Po drugie przygotowuję właśnie kolejną partię recenzji takich produktów, które to będą się sukcesywnie tu pojawiać.

Produkty z Pangea Laboraties na łysienie

środa, 23 Czerwiec 2010

Pangaea Laboratories to bez wątpienia jeden z czołowych producentów produktów przeznaczonych do walki z łysieniem. Piszę o tym dlatego, że dzisiejszymi bohaterami są dwa preparaty produkowane właśnie przez tę firmę. Mowa o szamponie Nanoguard, preparacie NanoguardB i odżywce Nanothik. Uważniejsi czytelnicy mogą skojarzyć z tymi produktami Nanogen o którym pisałem swojego czasu. To właściwie ta sama firma, ale w przypadku tego ostatniego produktu jest on przeznaczony do „sztucznego” zagęszczania włosów poprzez tak zwane mikrowłókna. My dzisiaj zajmiemy się produktami które należy stosować nieco dłużej, ale i efekty będą trwalsze niż do następnego mycia włosów.

Zacznę od Nanoguard. Jest to szampon, ale nie taki zwykły. Przede wszystkim jest to pierwszy produkt tego typu, który zawiera formułę Anty-DHT, który to ma skutecznie zatrzymywać wypadanie włosów spowodowane łysieniem androgenowym. Działanie szamponu ma skutecznie blokować przemianę testosteronu we wspominany DHT – główną przyczynę łysienia. Wykorzystano w tym produkcie technologię, która zmniejsza ilość enzymu odpowiedzialnego za wspominaną przed chwilą przemianę. Działanie szamponu Nanoguard jest porównywane do tego jakie wywołuje stosowanie preparatów z finasterydem. Tylko, że różnica jest taka, że opisywany preparat działa tylko na DHT zgromadzone wokół mieszków włosowych. Co za tym idzie jego stosowanie odwrotnie niż w przypadku produktów z finasterydem nie będzie powodować problemów z erekcją. Dodatkowo szampon Nanoguard mogą stosować również kobiety,  które mają problem z łysieniem androgenowym nie musząc się przy tym obawiać skutków ubocznych. Samo stosowanie produktu jest proste i oczywiste. Szampon wystarczy nanieść na głowę i pozostawić na około 3 minuty. Potem dokładnie spłukać. Stosować 2-3 razy w tygodniu.

Odżywka Nanothik przeznaczona jest dla wszystkich tych, którzy mają problem z cienkimi włosami. I to nie tylko z przyczyn łysienia androgenowego (DHT znacznie osłabia włosy i stają się one łamliwe i cienkie właśnie), ale i dla osób które po prostu mają takie delikatne włosy. Jej działanie opiera się na wnikaniu bezpośrednio wgłąb włosa i odżywianiu i pogrubianiu go po prostu od środka. Badania które przeprowadzono pokazały, że ten produkt jest w stanie pogrubić włosy nawet o 50%, co jest dość wysokim wynikiem i stawia tę odżywkę w rankingu produktów zwiększających średnicę włosa w czołówce. Preparat ten najlepsze efekty uzyska jeśli będziecie go stosować bezpośrednio po użycie szamponu Nanoguard. Po nałożeniu odżywki na włosy, należy ją wetrzeć w nie. Potem po uzyskaniu dość stałej konsystencji masować skórę głowy jeszcze przez chwile, a potem pozostawić produkt na 2 minuty. Spłukać wodą i cały proces powtarzać 2-3 razy w tygodniu. Co ciekawe pierwsze efekty pogrubienia można zauważyć już po pierwszym użyciu.

Nanoguard B to ostatni produkt, który chciałem dzisiaj opisać. Jest to preparat skutecznie według producenta zwiększający odrastanie włosy. Tak jak w przypadku pozostałych opisywanych dzisiaj: szamponu i odżywki działanie Nanoguardu B opiera się o zmniejszanie DHT zaraz pod skórą głowy. Oprócz tego preparat ma pobudzać mieszki włosowe. Chodzi o zwiększenie liczby włosów które znajdują się w fazie wzrostu (a więc tej najdłuższej). Podsumowując Nanoguard B reguluje gospodarkę hormonalną, a to dość istotne przy walce z łysieniem. Poprawia funkcjonalność mieszków włosowych. W połączeniu z pozostałymi dwoma produktami może tworzyć naprawdę mocną i skuteczną kurację. Najlepsze efekty przy stosowaniu  Nanoguardu B powinniśmy osiągnąć po mniej więcej 90 dniach (tak wynika z badań przeprowadzanych przez producenta). Gęstość włosów zwiększa się nawet o 20%, zwiększa się także ich zagęszczenie, a więc mówiąc prościej zaczynają nam odrastać włosy dużo mocniejsze i grubsze.

Kończąc dodam tylko, że producent wszystkich trzech produktów znacznie zmniejszył możliwe skutki uboczne wynikające z minoxidilu znajdującego się  w poszczególnych preparatach, a to moim zdaniem dość istotna sprawa. Tym bardziej, że cała ta kuracja przedstawia się dość dobrze, więc może warto się nią zainteresować.

Polifenole w walce z łysieniem

sobota, 19 Czerwiec 2010

Łysienie to temat, który w ciągu ostatnich lat zyskał nowe oblicza i wciąż poszukuje się cudownego leku na ten problem. Naukowcy i specjaliści wciąż zaskakują nas nowymi sposobami, metodami i związkami, które można wykorzystać do walki z wypadaniem włosów. Tak było na przykład z minoxidilem, który pierwotnie wykorzystywany był do leczenie czego innego. Tak samo też było z finasterydem używanym do leczenia prostaty. Jednym z najnowszych odkryć w dziedzinie leczenia łysienia jest wykorzystywanie do tego polifenoli. Zwolennników tych związków jest w sumie tyle sam co i przeciwników. I obie strony starają się udowodnić swoje racje.

Ogólnie rzecz biorąc polifenole są to organiczne związki chemiczne. Charakteryzuje je między innymi dobra rozpuszczalność. W stanie naturalnym występują w roślinach. Większość z nich ma bardzo silne działanie przeciwutleniające i zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób układu krwionośnego i serca. Dodam, kończąc już tę lekcję chemii, że najlepiej poznaną grupą polifenoli są flawonidy wykorzystywane zresztą w preparatach na wypadanie włosów, ale do tego jeszcze dojdziemy.

Ostatnio przez internet przetoczyła się  rozmowa na temat tego czy polifenol zawarty w jabłkach pomaga w walce z łysieniem. Oczywiście nie mówimy tutaj o jedzeniu tego owocu, bo to niestety tak nie zadziała. Ilość tego polifenolu zawarta w jabłkach jest zbyt mała. Natomiast wykorzystuje się ekstrakty z jabłek w walce z wypadającymi włosami. Polifenol zawiera się głównie w skórce owocu i zaraz pod nią. Oczywiście można jeść te jabłka, bo to jednak owoc i witaminy w nim zawarte przydadzą się naszemu organizmowi, ale nie ma się co nastawiać na to, że dzięki jedzeniu jabłek zatrzymamy łysienie. Inna sprawa jest jak już powiedziałem w kwestii wykorzystywanie ekstraktów z polifenoli zawartych w tym owocu.

Jednym ze sztandarowych produktów w których znajduje się polifenol z jabłek jest preparat o nazwie NR-08. Owszem faktem jest, że w produkcie tym z łysieniem androgenowym ma walczyć minoxidil. Natomiast też nie jest tak , że jest on jedynym składnikiem. Producenci tego produktu szczycą się właśnie wykorzystaniem polifenolu z jabłek,  który chroni włosy w przedniej części głowy. Dodatkowo przywoływane są badania przeprowadzone w Japonii, które potwierdzić miały skuteczność tego składnika w ponownym odrastaniu włosów. Oczywiście przez odpowiednie wzmocnienie tego polifenolu. W wypadku preparatu NR-08 określane są one mianem akceleratorów.

Wróćmy teraz do flawonidów o których wspomniałem na początku. Te najbardziej rozpoznane polifenole są stosowane głównie przy leczeniu łysienia plackowatego jako doskonałe aktywne substancje odżywcze. Do tego ich główną zaletą jest wzmocnienie naczyń krwionośnych. To z kolei jak wiadomo poprawia krążenie i dostarczanie substancji odżywczych do włosów. Tu z kolei na myśl nasuwa mi się produkt zwany HLC (Hair Loss Cream). Ten to krem wykorzystuje właśnie te związki. W jego przypadku ich działanie opiera się na wzmacnianiu wspominanych naczyń krwionośnych. Jednocześnie pośrednio flawonidy zajmują się transportem ważnych substancji zawartych w tym preparacie. Skutkiem czego ma być wzmocnienie włosów i zapobieganie ich wypadaniu.

I tak  na koniec przypomniała mi się jeszcze jedna metoda przy której wykorzystywane są polifenole właśnie z ekstraktu z jabłek. Mowa o mezoterapii. Stosowana jest ona nie tylko w leczeniu łysienia, ale nas tutaj interesuje właśnie ta kwestia. W największym skrócie metoda ta polega na wprowadzania w owłosioną skórę kompleks wyciągów z roślin w których zawarte są witaminy i minerały. Jednym właśnie z wyciągów jest ekstrakt z jabłek z polifenolami. Samą metodę stosuje się najpierw przez okres 2 miesięcy raz na dwa tygodnie. Wtedy to można powiedzieć, że wspominany kompleks witamin ma „uderzyć” w nasze włosy. Potem przez następne mniej więcej pół roku zabieg wykonuje się raz na miesiąc. I jest to faza pielęgnacyjna.

I to tyle na dzisiaj, jeśli jednak ktoś z Was zna jeszcze jakieś sposoby wykorzystywanie polifenoli w walce z wypadaniem włosów, to ja chętnie poczytam i ewentualnie opiszę.

Czym jest łysienie rozlane?

wtorek, 8 Czerwiec 2010

Jak wiadomo istnieje kilka typów łysienia i co najmniej kilkanaście przyczyn wypadania włosów. Od bardzo „trywialnych” jak nieodpowiednia dieta, do poważnych związanych z chorobami, czy chemioterapią. Dzisiaj postanowiłem zająć jednym z typów łysienia, który z racji problemów z dobrym zdiagnozowaniem często jest mylony z łysieniem androgenowym. Mowa o łysieniu rozlanym.

Spróbujmy więc zacząć od określenia przyczyn, które charakteryzują pojawienie się właśnie tego typu łysienia. Początki zasadniczo zawsze są takie same jak w każdym innym przypadku. Zaczyna się od zwiększonej ilości wypadających włosów, któremu możemy jeszcze przeciwdziałać (bądź je spowalniać) stosując na przykład preparaty uzupełniające ilość witamin i mikroelementów w organizmie. Idąc dalej w próbę rozpoznania, jak sama nazwa wskazuje, ten typ łysienia nie ma charakteru punktowego, tylko rozlany. Najczęstszymi przyczynami wypadania włosów o charakterze rozlanym są zaburzenia na tle hormonalnym i czynniki określane jako genetyczne. Może to też być na przykład problem z niedoborami żelaza. Jak więc sami widzicie nie są to przyczyny wiele różniące się od tych, które charakteryzują łysienia androgenowe. Oczywiście nie wystarczy samemu stwierdzić, że skoro na przykład nasz ojciec ma problemy z łysieniem rozlanym to i nas to właśnie spotyka. Trzeba po prostu przeprowadzić konkretne badania z głównym naciskiem na sprawdzenie stanu żelaza w naszym organizmie, a także jak działa nasza tarczyca. Często badany jest też poziom cynku. I w bardzo rzadkich przypadkach sprawdza się stan skóry głowy, stosując tak zwaną biopsję.

Łysienie rozlane często określane też jest mianem telogenowym. Nazwa ta pochodzi od określenia jednej z faz wzrostu włosa. Dokładnie rzecz ujmując, mowa o ostatniej fazie wzrostu naszego owłosienia, zwaną telogenem. W przypadku łysienia rozlanego, właśnie ona jest zaburzona, to znaczy, że mieszki włosowe pozostają w niej przez dłuższy czas. Przez to po prostu nie rosną nam nowe włosy, a wypadają te, które nam jeszcze pozostały. Zaczyna się to od dość mocnego przerzedzenia. Często na przykład zaraz po urodzeniu dziecka następuje ostra postać łysienia rozlanego. Wynika to z tego, że w czasie ciąży działanie hormonów odpowiadających za prawidłowy cykl włosa w związku z tym włosy po prostu nie wypadają. W momencie urodzenia dziecka może nastąpić problem z nadmiernym przerzedzaniem się fryzury młodej mamy. Problem ze zdiagnozowaniem, a potem z leczeniem tego typu łysienia wynika również z tego, że często skutek (wypadanie włosów) następuje długo po działaniu danej przyczyny. Może być na przykład tak, że przejdziemy jakąś ciężką chorobę, a efekt rozlanego wypadania włosów pojawi się dopiero po 3 miesiącach czy nawet pół roku. A same przyczyny mogą być naprawdę różne. Chemiczne, fizyczne, mechaniczne to tylko jeden z podziałów.

Samo leczenie ostrego łysienia rozlanego jest oczywiście zależne od przyczyn przez które zaczęły nam włosy wypadać. Natomiast często jest tak, że niektóre z rodzajów łysienia rozlanego przechodzą same. Tak jest na przykład z łysieniem po urodzeniu dziecka. Zazwyczaj właśnie przechodzi ono samo. Oczywiście można wspomagać się w takim wypadku różnego rodzaju preparatami. Jednak nie polecałbym stosowania konkretnych preparatów na łysienie. Tak naprawdę warto po prostu stosować odpowiednie szampony czy odżywki, które mogą znacznie przyśpieszyć zakończenie łysienia rozlanego po ciąży.

Nieco inaczej wygląda sprawa w momencie, kiedy dotyka nas łysienie telogenowe o charakterze chronicznym. Często mówi się, że wynika to z braku żelaza w organizmie. Z drugiej strony próżno szukać takiej przyczyny w podręcznikach medycznych. Bez wątpienia jednak jakiś udział w pojawieniu się tego łysienia ten niedobór ma. Przyczyną może też być tzw. Toczeń. Problem z chronicznym łysieniem telogenowym polega na tym, że może ono co jakiś czas wracać. Zazwyczaj jednak po uzupełnieniu braków żelaza włosy przestają nam wypadać w taki sposób.

Jeśli jednak problemy z łysieniem rozlanym wciąż istnieje, wtedy jedynym sensownym rozwiązaniem, które mogę Wam polecić, to udanie się do lekarza. Być może to jednak inny rodzaj łysienia albo przyczyna jest zbyt ciężka do rozwiązania prostymi „domowymi” metodami.

Kuracja Sigma Skin na łysienie

sobota, 29 Maj 2010

Preparaty na łysienie można podzielić z grubsza na dwie grupy. Jedne mają zapewnić kompleksową ochronę i walkę z wypadającymi włosami – mieszczą się  pod postacią pojedynczego produktu. Druga grupa to właściwie ten sam cel, ale kuracja rozłożona jest na dwa, a często na trzy produkty, które wzajemnie się uzupełniają. I produktem z tej drugiej grupy zajmę się dzisiaj. Faktem jest, że Sigma Skin może stosować jako pojedynczy preparat, ale lepsze i trwalsze efekty uzyskacie, jeśli zaopatrzycie się w cały zestaw.

Szampon Sigma Skin – krok 1

Zacznijmy więc od preparatu do mycia głowy. Istnieje jak wiadomo wiele produktów tego typu które przeznaczone są do walki z łysieniem. Zacznę od tego, czego szampon Sigma Skin nie zawiera. Często zdarza się, że tańsze preparaty zawierają siarczany, które co prawda mają oczyszczać naszą skórę (to jeden z etapów walki z wypadającymi włosami), ale jednocześnie jako sztucznie wytwarzane mogą być szkodliwe dla naszych włosów. Takich związków na próżno szukać w opisywanym preparacie. Firma produkująca Sigma Skin postawiła na naturalność. W tym szamponie znajdziecie trzy główne składniki, które pozwolą Wam zachować włosy na dłużej. Biotyna – jej zadaniem jest kontrolowanie związków, które mogą uszkadzać mieszki włosowe, co z kolei prowadzi do nadmiernego wypadania włosów i zaniku możliwości ich odrastania. W składzie Sigma Skin znajduje się także Apple polyphenol najczęściej otrzymywany jest z … jabłek. Można powiedzieć, że zastępuje w tym szamponie wspominane wyżej szkodliwe siarczany. Zajmuje się oczyszczaniem naszej skóry głowy i nie dopuszczaniem do występowania szkodliwych kolonii grzybicznych. Ostatnim z ważnych składników szamponu Sigma Skin jest retinol (jest to po prostu czysta witamina A). Ten z kolei wspomaga wchłanianie minoxidilu – najpopularniejszego składnika preparatów do walki z łysieniem. Przy okazji dodam, że ta linia produktów przeznaczona jest raczej dla mężczyzn. Ich skład został tak skonstruowany aby walczyć z męską odmianą łysienia androgenowego. Szampon stosować można do 5 razy w tygodniu. Najlepiej razem z preparatami, które opiszę zaraz. Ważne by pamiętać, że po naniesieniu Sigma skin na głowę, należy go wmasować, a potem odczekać 2 minuty i spłukać. Potem jeszcze raz należy nałożyć szampon na głowę i tym razem odczekać do 5 minut.

Minoxidil Topical Spray – krok 2

Drugim krokiem w walce z nadmiernie wypadającymi włosami jest w wypadku Sigma skin. Jak już wspominałem Minoxidil to związek który zrobił zawrotną karierę w dziedzinie walki z łysieniem (głównie androgenowym). Od kilkudziesięciu lat preparaty zawierającego go są bezsprzecznie liderami sprzedaży. Spray Sigma Skin pozwala przede wszystkim powstrzymać utratę włosów na czubku głowy. Jego zadaniem jest także wydłużenie i przyśpieszenie fazy anagenowej, czyli okresu wzrostu naszego owłosienia na głowie. Ostatnim efektem stosowania spray ma być zwiększenie rozmiaru mieszków, a co za tym idzie grubości włosa. Produkt jest przeznaczony tylko do użytku zewnętrznego. Wystarczy dwa razy dziennie (rano i wieczorem) zaaplikować na łyse miejsca odpowiednią dawkę preparatu (najlepiej żęby nie przekraczała 1ml) i wmasować w skórę głowy. Odpowiednia ilość produktu jest o tyle istotna, że jej zwiększenie wcale nie powoduje przyśpieszania działania. W wypadku walki z łysieniem nie liczy się szybkość, tylko skuteczność.

Odżywka Sigma Skin – krok 3

Ten preparat jest uzupełnieniem terapii prowadzonej za pomocą szamponu i spray’u.  Skład oprócz polifenolu i retonalu znajdziecie także kofeina. Ta ostatnia jest znanym i cenionym składnikiem wielu preparatów na odbudowę i utrzymanie w dobrej kondycji naszych fryzur. W pewien sposób zadaniem tej odżywki jest wzmocnienie działania dwóch pozostałych preparatów. Jednocześnie ma też oczyszczać skórę głowy i zmniejszać „wydzielanie się” testosteronu – głównego sprzymierzeńca wypadających włosów. Dodam na koniec, że odżywka również jest dostępna pod postacią spray’u co ułatwia jej aplikowanie. Na początku kuracji powinniśmy ją stosować dwa razy dziennie.

Tytułem końca powiem tylko, że preparaty Sigma Skin są bardzo chwalone przez klientów, wystarczy przejrzeć chociażby fora internetowe. Oczywiście zdarzają się przypadki, gdzie te preparaty nie przynoszą spodziewanych efektów. Wtedy warto się przede wszystkim zorientować z jakim przypadkiem łysienia mamy do czynienia i czy aby na pewno stosujemy tę kurację według konkretnych i podanych zaleceń.

Preparat Nefrret na łysienie typu męskiego

niedziela, 23 Maj 2010

Dzisiaj kolejny produkt przeznaczony do walki z łysieniem, bazujący na składnikach naturalnych. Trafiłem w sumie na niego przypadkiem, ale po zagłębieniu się w wiadomości które są dostępne stwierdziłem, że warto Wam go pokazać. Zawsze to kolejny preparat, który może pomóc w problemie nadmiernie wypadających włosów. A zważywszy na naturalność składników, raczej nie powinien zaszkodzić.

Skąd to moje silne przekonanie o tym, że stosowanie preparatu Nefrret nie będzie robiło żadnych problemów, ani specjalnych skutków ubocznych? Ano ze względu na składniki, które zostały w nim użyte. Już pobieżne tylko przyjrzenie się etykiecie produktu pokazuje, że mamy do czynienia ze starymi znajomym. Wyciąg z pokrzywy i liści brzozy, tatarak i fiołek. A to oczywiście nie cała lista. W skład wchodzą też witaminy i tak zwane azuleny. Te ostatnie wpływają na zbyt spiętą skórę głowy. Ich zadaniem jest zmniejszanie tego napięcia, a przez to pobudzanie mieszków, do produkcji nowych włosów.

Dla kogo przeznaczony jest preparat Nefrret? Według producentów jest on w stanie pomóc każdemu bez względu na wiek i płeć kto ma problem z łysieniem. Oprócz regeneracji mieszków włosowych , co ma pobudzać do je do produkcji, preparat zapobiega też przetłuszczaniu się skóry, co też jest dość istotną sprawą. Można też Nefrret stosować profilaktycznie. Jego regularne używanie ma zapewnić nam gęste i mocne włosy. Myślę, że jest to efekt podobny do zażywania wszelkich suplementów diety w składzie których znajdują się witaminy i pomocny w problemach z włosami, skrzyp. I też w tym wypadku pozytywne efekty profilaktyki w dużej mierze zależą od indywidualnego przypadku. Natomiast w przypadku leczenia już postępującej łysiny, preparat ma zapewnić jej zatrzymanie i odrastanie włosów.

Spróbujmy więc w jednym miejscu zebrać problemy z którymi ma radzić sobie preparat Nefrret. Przede wszystkim jest to produkt przeznaczony do walki z łysieniem typu męskiego tak u mężczyzn, jak u kobiet (w ich przypadku oczywiście problem ten występuje dużo rzadziej). Ma też walczyć z przerzedzaniem się włosów. Dokładniej rzecz biorąc powstrzymywać je. Znalazłem też informację, że jeśli upiększacie swoje włosy stosując farby i lakiery, również możecie ratować się preparatem Nefrret. A nie muszę chyba przypominać, że farbowanie włosów może je w znaczny sposób zniszczyć.

Sam preparat jest dość łatwy w stosowaniu. Wystarczy raz  dziennie nanosić go na miejsca tak łysiejące jak i te w których włosy jeszcze posiadamy. Im dłużej stosujemy preparat tym mniejszą liczbę razy w tygodniu go stosujemy. Na początku 4 razy w tygodniu, bym potem zmniejszyć liczbę do 1-2 tygodniowo. Pierwsze efekty powinniście zauważyć po około miesiącu stosowania, czyli w momencie kiedy teoretycznie skończy się Wam pierwsza butelka preparatu (bo na tyle mniej więcej wystarczy).  Mycie głowy powinno ograniczyć się do 2-3 razy  w tygodniu. Jeśli jednak Wasze włosy wymagają codziennej higieny preparat Nefrret powinniście stosować na noc. Wcierać go w skórę głowy i zostawiać.

Sam produkt można kupić w dwóch wersjach. Pierwsza, niejako podstawowa jest przeznaczona dla osób, które mają niewielkie problemy z wypadaniem włosów. Druga z kolei jest wzbogacona o dodatkowy zestaw witamin. Przyda się osobom, które posuniętą łysinę, ewentualnie nadmiernie wypadające włosy.

Na koniec dodam jeszcze, że producenci Nefrretu chwalą się pozytywnymi skutkami stosowanie ich preparatu. Polegać ma on na powstrzymywaniu łysienia i pobudzania mieszków, co skutkuje odrastaniem włosów. I to niezależnie od tego w jakim stadium łysienia jesteśmy. Ponoć efekty można również zauważyć bez względu na nasz wiek. Ta ostatnia rzecz zbudziła moje zdziwienie, chociaż z drugiej strony spotkałem się z opiniami ludzi, którzy stosowali ten preparat i bardzo go sobie chwalili.  Ocenę i sprawdzanie efektywności pozostawiam jak zwykle Wam. Oczywiście z chęcią się z nimi zapoznam, gdyż jak już wspomniałem sam preparat bardzo mnie zainteresował.

Mezoterapia a łysienie

czwartek, 20 Maj 2010

Mezoterapia jest to metoda, która od lat istnieje w medycynie. Jest ona wykorzystywana w leczeniu różnych chorób skórnych. Pomaga również w problemach z włosami. Ale o tym potem. Najpierw pokrótce przedstawię sama metodę.

Polega ona tak z grubsza biorąc na wstrzykiwaniu bezpośrednio w dotknięte chorobą miejsca skóry substancji, które mają je wyleczyć. Metoda została opracowana ponad 40 lat temu, można więc założyć, że jest ona dość dokładnie poznana. Na początku sposób ten stosowany miał być do leczenia migreny, czy chorób neurologicznych. Idea leczenia rozszerzała się  ciągu tych czterech dziesięcioleci, obejmując także problemy z wypadaniem włosów. Sam zastrzyk powoduje pobudzenie tak zwanego mikro krążenia w komórkach. To z kolei zwiększa metabolizm komórek tłuszczowych. Przekłada się to na szybszą odnowę na skórze w miejscach dotkniętych danym schorzeniem. Jeśli chodzi o zalety mezoterapii to najczęściej wymieniane są to jest to metoda naturalne i nie chirurgiczna. Roztwory preparatów leczniczych które są podawane są łatwo przyswajane przez komórki, oraz przyśpieszają krążenie krwi. Do tego jest to metoda długotrwała. Za jej pomocą koryguje się na przykład zmarszczki. Teraz czas na problem, który interesuje nas najbardziej.

Jakie rodzaje łysienia można leczyć mezoterapią? Właściwie wszystkie. Wynika to z tego, że używa się do wstrzykiwania preparatów zawierających typowe składniki do walki z wypadającymi włosami. Mamy więc na przykład wykorzystywany minoxidil. Właściwie wszystkie preparaty których używa się w mezoterapiii do leczenia łysienia zawierają witaminę B, cynk, a także istotne aminokwasy. Ta metoda wskazana jest więc przy problemach z łysieniem androgenowym, ale także plackowatym. Do tego jeśli wasze włosy są słabe i nie odżywione to również dobra metoda. Ten ostatni problem jest jak wiadomo związany ze złą dietą i stresem.

Sama metoda mezoterapii jak już wspominałem opiera się na nakłuwaniu danego miejsca igła. Nie inaczej jest w przypadku problemów z wypadającymi włosami. Odpowiednie roztwory preparatów są wprowadzone do skóry głowy poprzez cienkie igły w konkretnych miejscach i równych odległościach od siebie. Nie jest przy tym zabiegu stosowane znieczulenie, ale nie jest też ono zbyt bolesne. Ewentualnie po samej mezoterapii może wystąpić zaczerwienie i opuchnięcie, ale ono szybko mija. Zazwyczaj indywidualne przypadki wymagają od 2 do 3 zabiegów i po takiej liczbie widać już efekty. Inna sprawa, że  A sam proces trwa około 30 minut i jednym zaleceniem jest nie mycie głowy zaraz po nim. Inna sprawa, że mezoterapię często trzeba prowadzić przez około miesiąc czas raz na 10 dni. Potem można też proces powtarzać dla podtrzymania efektu i zapobiegnięciu ewentualnym nawrotom problemu łysienia. Nie jest to metoda tania o tym niestety trzeba powiedzieć. Cena jednego zabiegu waha się od 300 do 700 złotych. Także sami widzicie, jaki jest rozstrzał. Ważne jest to, że jeżeli macie problem z cukrzycą to w żadnym wypadku mezoterapia nie jest dla Was przeznaczona.

I na koniec jeszcze parę słów o tym co można leczyć mezoterapią. Oprócz problemów z włosów są tez zabiegi na cellulit, czy na odmładzanie skóry. W sumie przeciwwskazań co do stosowania mezoterapii za dużych nie ma. Poza wspominanymi problemami z cukrzycą jest to też alergia. Standardowo jak przy wszystkich zabiegach należy wystrzegać się stosowania mezoterapii w przypadku ciąży i okresu karmienia piersią. Także osoby które mają nowotwór, albo stosują leki przeciwkrzepliwe nie powinny poddawać się mezoterapii.  A już tak zupełnie na koniec ciekawostka dla pań. Warto zainteresować się tak zwanym mezoliftem. Jest to po prostu koktajl odmładzający i odżywiający skórę. Oczywiście wstrzykiwany jest w skórę. Generalnie działa on nawilżająco i silnie regeneruje zwiotczała skórę. Poprawia w ten sposób jej elastyczność i jędrność. Efekty ponoć widoczne są już po pierwszym zabiegu.

Jeszcze o naturalnych metodach na łysienie

czwartek, 6 Maj 2010

Pisałem już co prawda o naturalnych sposobach na walkę z wypadającymi włosami, ale postanowiłem rozszerzyć nieco temat. Powodów jest kilka. Przede wszystkim jest on bardzo obszerny i można powiedzieć, że już przy pisaniu wcześniejszych artykułów przypominały mi się kolejne jego aspekty, którymi warto by się zainteresować. Po drugie temat naturalnych metod jest moim zdaniem (zresztą nie tylko moim, jeśli śledzicie opinie chociażby w internecie) wart zainteresowania. Często może to być ostatnia deska ratunku. Z drugiej strony mogą być one stosowane jako profilaktyka i „zabieg” mający na celu zapewnienie naszemu organizmowi potrzebnych składników odżywczych, wpływających także na włosy.

Mówiąc o naturalnych metodach nie mam oczywiście na myśli akupunktury, leczenia łysiny kolorami (tak słyszałem o takim sposobie), czy wizyty w rezerwacie u jeszcze żyjących szamanów indiańskich. Zajmę się jednak roślinami, które możecie znaleźć wokół siebie, chociaż i takimi, którym przypisywano magiczne zdolności. Weźmy na ten przykład pokrzywę. Jeszcze w XIX wieku, uważano, że skropienie naparem z tej rośliny domu, czy nawet swoich ubrań oczyści ze złej energii. Dzisiaj mamy XXI wiek i analogiczny wywar z pokrzywy może zastosować na włosy. Po jego przygotowaniu moczymy ręcznik i nakładamy go na głowę. Przewidywane działanie? Ograniczenie ilości wypadających włosów.

Ostatnio usłyszałem też, że dobrą metodą jest wcieranie raz na tydzień w skórę głowy… soli. Robi się tak przez około 10 minut, potem należy ją dokładnie spłukać. Szczerze powiedziawszy nie wiem jak to ma pomóc, ale podaje to jako powiedzmy ciekawostkę. A teraz specjalnie dla panów mam w zanadrzu herbatę ziołową. Skład jest dość oryginalny. Potrzebujemy : 10g rdesta ptasiego,  po 5g jagód kołcowoju chińskiego i zmielonej eukemii wiązowatej, 3g nasion suszonej pokrzywy i gram żeń-szenia. A wszystko to zalewamy zwykła wodą. Zdaje sobie sprawę z dość oryginalnych składników, ale nie będzie problemów ze znalezieniem ich. Taką herbatę powinno popijać się przez 6 godzin (najlepiej w okolicach wieczora). Generalnie składniki w niej zawarte mają poprawić krążenie krwi i wzmocnić skórę głowy. Najlepiej pomaga ona na łysienie tak zwane łojotokowe.

A z nieco mniej egzotycznych mieszanek, mógłbym polecić Wam takie coś. Aloes, ocet winny, nalewka z pokrzywy i pół łyżeczki rozmarynu. Wszystkie składniki mieszamy razem w stosunku 1 do 4 do 1 do momentu, aż uzyskacie gładką konsystencję. Tak przygotowaną mieszankę wcieramy w skórę głowy codziennie, ewentualnie za każdym razem kiedy myjecie włosy. Jej zadanie to łagodzenie wszelkich podrażnień skóry głowy, które mogą powodować łysienie i zmniejszenie ilości wypadających włosów. A jak już tak mieszamy różne składniki, to jeszcze jeden przepis mi się przypomniał. Też raczej w ramach ciekawostki, bo przyznam szczerze nie do końca rozumiem jak działa. Kefir, łyżka koniaku i oleju kukurydzianego. Wszystko to razem wymieszać i wetrzeć we włosy. Potem zapewnić im ciepło (zakryć workiem foliowym i ręcznikiem) i tak siedzieć około 20 minut. Potem głowę spłukać i włosy umyć. Przyznam szczerze nie wyobrażam sobie w jaki sposób ma to działać, ale jeśli ktoś wie, to będę wdzięczny za oświecenie. Kolejną pomysł rozumiem za to doskonale. Litrowe naczynie wypełniamy do połowy burakami (powinny być utarte) i dopełniamy przegotowaną wodą. Odstawiamy na bok szczelnie zakryte i czekamy aż sfermentuje. Potem przecedzamy i powstały płyn wcieramy w głowę codziennie, aż się skończy. Potem kurację można powtórzyć dwa miesiące później. Jaką tu mamy ideę działania? Buraki zawierają przede wszystkim magnez i potas, które to korzystnie wpłyną na skórę naszej głowy, a co za tym idzie w pewien sposób mogą odżywić włosy.

Wszystkie przedstawione tu sposoby mają oczywiście swoich zwolenników i przeciwników. Ci drudzy twierdzą na przykład, że niemożliwe jest dotarcie do wnętrza skóry głowy, tam gdzie swój początek mają włosy. Czyli nie możemy ich odżywić całych. Z drugiej strony zwolennicy twierdzą, że owszem i jako dowód pokazują swoje odżywione włosy. Jak zwykle pewnie prawda leży gdzieś po środku. Ze swojej strony dodam, że właściwie nic nie stoi na przeszkodzie by te metody wypróbować, bo tak po prawdzie to zaszkodzić nam nie zaszkodzą, a może pomogą.

Łojotokowe zapalenie skóry

poniedziałek, 26 Kwiecień 2010

Niestety problem łysienia może mieć bardzo wiele przyczyn jego powstawania. Oprócz kwestii genetycznych, hormonalnych czy niewłaściwej diety, istnieją też przyczyny typowo zdrowotne. Te niestety nierzadko są trudne do zdiagnozowania i usunięcia. Jedną z takich przyczyn jest łojotokowe zapalenie skóry.

Jest ono dość częstą zapalną chorobą skórną. Do tego problemem mogą być częste nawroty tego schorzenia. Pojawiać się ono może tak naprawdę w dwóch okresach naszego życia. W momencie kiedy dojrzewamy i w czasie kiedy nasz organizm dość szybko się starzeje (mniej więcej po 50 roku życia). Co ciekawe częściej pojawia się ono w okresie jesienno – zimowym. Ciężko jednak wciąż podać konkretne przyczyny, które prowadzą do pojawienia się łojotokowego zapalenia skóry. Mówi się o predyspozycjach genetycznych, wpływie hormonów, ale także zaburzeń wynikających z działań grzybów drożdżopodobnych. Oczywiście ta choroba pojawić się może na całej naszej skórze, ale nas z racji tematyki bloga interesuje najbardziej fakt tego, że może się ona pojawić w miejscach owłosionych naszego ciała (głównie w płacie czołowym). Problem z łojotokowym zapalaniem skóry polega na tym, że poza typowymi dla tej choroby zmianami skórnymi (zaczerwienieniami, łuskami które pojawiają się w miejscach zarażonych), ma także dodatkową postać, która dokłada nam kolejnego problemu. Jest nim pojawianie się znacznych ilości łupieżu. De facto musimy więc walczyć z dwoma schorzeniami naraz.

No właśnie, przejdźmy do leczenia. Przede wszystkim najważniejszą sprawą jest to, że powinno ono ukierunkowane na ograniczenie stanów zapalnych i ilości wspominanych wcześniej grzybów. Natomiast w miejscach owłosionych najczęściej stosuje się obecnie cyklopiroksolamina. Generalnie ma ona działanie przeciwzapalne i grzybobójcze. Najczęściej przepisywana jest w postaci szamponów (z dość niskim udziałem procentowym tego składnika) do stosowania 2-3 razy w tygodniu. Część specjalistów poleca też preparaty zawierające ketokonazol. Ma on podobne działanie, natomiast nie działa przeciwzapalnie.

Zastanawiacie się pewnie jaki wpływ łojotokowe zapalenie skóry może mieć na nasze włosy. Jak się okazuje jest on bardzo duży. Pamiętajmy o tym, że skóra głowy i włosy to dość delikatna materia, która przy wszelkich chorobowych zmianach zaczyna reagować. Może więc pojawić się większa ilość wypadających włosów. Na szczęście przy takiej przyczynie łysienia, łatwo jest walczyć z tym. Najpierw trzeba pozbyć się samego łojotokowego zapalenia skóry i zazwyczaj ilość włosów wróci do stanu sprzed choroby. Ewentualnie zastosować można płukanki, czy preparaty oparte na naturalnych składnikach. Nie radziłbym jednak bagatelizować tego schorzenia.