Wpisy otagowane ‘zagęszczanie’

A może zagęszczać włosy?

środa, 30 Czerwiec 2010

Dzisiaj postanowiłem poruszyć temat, który często jest wyśmiewany, bądź pokazywany w krzywym zwierciadle w przypadku ludzi walczących z problemem łysienia. Chodzi o sposoby i   preparaty zagęszczające włosy. Trzeba uczciwie oddać, że pierwsze produkty  tego typu charakteryzowało raczej słabe działanie, do tego „dodatkowe włosy” wyglądały tak sztucznie, ze wyraźnie oddzielały się od tych prawdziwych. Przez to z kolei efekty które mieliśmy uzyskać były zbyt nienaturalne. Ogrom takich produktów i ich popularność szczególnie w USA był częstym tematem dowcipów. Obecnie preparaty tego typu są już obecne i w Polsce. Zmieniła się jednak przede wszystkim technologia w nich wykorzystana, a także efekty. No bez wątpienia jest to jedno z możliwych rozwiązań dla osób w przypadku których nie działają  inne metody czy środki. Z drugiej strony nie stać ich na przykład na przeszczep włosów, albo go po prostu nie chcą.  Również niechirurgiczne metody zagęszczania włosów są coraz nowocześniejsze i dają bliższe naturalnym efekty. I Są już dostępne także w polskich salonach kosmetycznych i klinikach. Zacznę od preparatów zagęszczających włosy.

Jednym z takich produktów dostępnych w Polsce jest preparat określany skrótem HSR. Dostępny jest on w postaci tubki w której to znajdują się specjalnie naelektryzowane włókna. One to są odpowiedzialne za optyczne zagęszczenie naszych przerzedzonych włosów. Inna sprawa, że efekt jest dość naturalny, a wynika to między innymi z tego, że te sztuczne – tak to nazwę – włosy przyczepiają się do naszych włosów. Włókna te są zbudowane z keratyny, czyli zasadniczo z tego samego składnika co nasze naturalne włosy. Preparatem posypuje się miejsca przerzedzone i wczesuje się w nasze włosy. Daje to właśnie natychmiastowy efekt pogrubienia i bardziej bujnej fryzury. Oczywiście trzeba sobie zdać sprawę z tego, że taki preparat jest zmywalny (w momencie kąpieli, czy brania prysznica), natomiast wydajność jednej takiej tubki wylicza się na około 4 miesiące stosowania. Co ciekawe tego typu sztuczne włosy są odporne na wiatr, a nawet deszcz, a we wcześniejszych produktach tego typu był problemem nie do przeskoczenia.  Można również całkiem swobodnie uprawiać sport, czy większy wysiłek fizyczny. Preparat HSR dostępny jest w 8 barwach. Od siwego do czarnego. Najbardziej uniwersalnym kolorem jest blond, który wykorzystać może właściwie każda osoba mająca jasne włosy. Co ciekawe w tym produkcie można mieszać kolory. Kolejnym preparatem którym można zagęszczać swoje włosy jest Toppik. Działa on też natychmiastowo. Mniej więcej po 30 sekundach od użycia, nasza fryzura staje się optycznie bujniejsza. Technologia którą zastosowano w tym preparacie jest bardzo podobna do tej z produktu HSR. Mowa o mikrówłóknach, które i w tym wypadku są zbudowane z keratyny. I właściwie w przypadku preparatu Toppik mógłbym przepisać ogólną charakterystykę z preparatu HSR. Ta sama metoda, ta sama liczba kolorów i ta sama odporność na warunki atmosferyczne.

Istnieje też inny sposób na zagęszczanie włosów. Chyba jeszcze bardziej „kontrowersyjny” niż opisywane wyżej preparaty. Mowa o specjalnych zabiegach,  które dodają nam nowe, ale sztuczne włosy. Zabiegi taki wykonywane są obecnie w wielu klinikach, czy nawet w bardziej znanych sieciach salonów kosmetycznych. Trzeba uczciwie powiedzieć, że włosy które nam są „doczepiane” są jednak sztucznymi, natomiast w dotyku przypominają  nasze naturalne. Co ciekawe najczęściej na taką formę dodatkowych włosów decydują się kobiety i to wcale nie łysiejące, czy posiadające przerzedzające się włosy. Po prostu jak wiadomo kobiety wolą mieć bujne fryzury, a taka metoda to im daje. Owszem panowie też korzystają z takiej opcji, ale są w mniejszości. Najczęściej w salonach kosmetycznych to doczepianie jest oparte na prostych sposobach. Zgrzewaniu włosów sztucznych z naturalnymi, ewentualnie ich doklejanie. Zasadniczo od sposobu ich przyczepiania zależy ich wytrzymałość. W klinikach z kolei stosuję się nieco inną metodę. Sztuczne włosy umieszczone są na specjalnych kawałkach cienkiej i przezroczystej materii, która przypomina naszą skórę głowy. Zresztą w taki sposób jak nasza naturalna , ta sztuczna oddycha. Stąd też niestraszny jest jej pot, czy łój. Całość daje wrażenie, że po prostu mamy więcej naturalnych włosów na głowie.
I w tym ostatnim przypadku również nie będziemy mieli problemu jeśli prowadzimy aktywny tryb życia. Włosy na mikroskórze nie będą nam w żaden sposób odpadać, czy przeszkadzać, bądź zachowywać się nie naturalnie.

Jak zamaskować przerzedzające się włosy?

niedziela, 21 Marzec 2010

Istnieje całkiem spora preparatów, których zadaniem jest walka z łysieniem, u źródeł problemu. Jest też spora grupa kosmetyków niwelujące widoczne efekty tego problemu, czyli przerzedzające się włosy.

Bez wątpienia ich zaletą jest to, że poprawa widoczna jest od razu. Metoda ta jest często stosowana u osób, które czekają na ostateczne rozwiązanie sprawy łysienia, czyli przeszczep. Ważne jest to, że stosować ją mogą Ci, którzy posiadają jeszcze naturalne włosy. Bo istotą działania takich kosmetyków jest to, że keratyna w nich zawarta „przyczepia się” do naszej fryzury, sprawiając, że staje się ona wizualnie bardziej gęsta. Kupić takie produkty możemy pod postacią pasty, spray’u i pudru (te są najbardziej popularne). Pewnym minusem jest to, że preparaty te są zmywalne, także całą procedurę trzeba często powtarzać. Nie jest ona co prawda trudna. Wystarczy nałożyć na przerzedzające się miejsca dany produkt. Ewentualnie go potem jeszcze utrwalić, zazwyczaj po ułożeniu konkretnej już fryzury użyć go jeszcze raz. Wybór takich produktów jest naprawdę ogromny, ja skupię się na trzech przykładach.

Jednym z bardziej znanych jest Nanogen. Jego skład opiera się na mikrowłóknach z keratyny (białko budujące ludzkie włosy). Naniesienie ich na włosy powoduje, że łączą się z naturalnym owłosieniem tworząc wrażenie grubszej i bardziej bujnej fryzury. Efekt taki może utrzymywać się do kilku dni. I co ciekawe ponoć bardzo trudno rozpoznać nawet z bliskiej odległości, bo mikrowłókna wyglądają jak prawdziwe włosy. No i stosować go  mogą zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Ma on postać pudru, a dostępny jest w 10 naturalnych kolorach, natomiast istnieje możliwość łączenie ich, aby uzyskać odcień, który my posiadamy.

Kolejny produkt – Toppik jest pod względem składu podobny do wyżej opisywanego. Zresztą jak już zaznaczałem wyżej, wszystkie preparaty zagęszczające włosy oparte są o ten sam pomysł. A więc znowu mamy tutaj włókna keratynowe, których zadaniem jest stworzenie wrażenie grubszych i bujniejszych włosów. Natomiast Toppik polecany jest też osobom, które przygotowują się do przeszczepu, lub kurację środkami na porost włosów. Nie powinno być więc problemów, kiedy na przykład walczymy z łysieniem produktami opartymi na minoxidilu.  Sam Toppik dostępny jest pod postacią spray’u. A pogrubienie naszych włosów, trwa mniej niż minutę.

Ostatni produkt, który chciałem tu zaprezentować nosi nazwę Mega-Thik. Tu też składem specjalnie się nie zdziwimy. W związku z tym również i sposób działania jest analogiczny do poprzednio opisanych preparatów. Stosować go mogą kobiety i mężczyźni. Ciekawostką jest fakt, że nawet podczas nie sprzyjającej pogody (mocny wiatr czy deszcz), nasze nowe włosy nam nie uciekną. Trzymają się po prostu naszej głowy. To moim zdaniem dość istotny plus.

Zdaję sobie sprawę, że często można zobaczyć reklamy takich produktów w telewizji. Często albo w nocy, albo na jakiś mało komercyjnych kanałach. Mnie szczerze powiedziawszy one nie przekonują. To jednak forma TV marketu, a ta nigdy mnie nie przekonywała. Natomiast wydaje mi się, że warto chociaż zainteresować się preparatami zagęszczającymi włosy. Ot po prostu spróbować.